SPOBIS, czyli jak Bundesliga rozwija się globalnie

SPOBIS, czyli jak Bundesliga rozwija się globalnie

Niemiecka Bundesliga wykorzystuje potyczki brytyjskiej Premier League z hiszpańską La Ligą, po cichu ale szybko, wyrastając na światowego gracza. To główny wniosek płynący z konferencji SPOBISDüsseldorfie, gdzie pod koniec stycznia zjechały się czołowe postacie niemieckiej branży futbolowej. Był czas na dyskusje o rozwoju swoich organizacji, a także na budowanie i cementowanie relacji biznesowych.

Dwa dni prezentacji, warsztatów i paneli dyskusyjnych na SPOBIS otworzył Robert Klein, CEO międzynarodowego ramienia Bundesligi, który skupił się na wartościach w niemieckiej piłce. Pomimo napływu coraz większych pieniędzy, Niemcy nadal chwalą popularny model klubów (50%+1). W nim własność jest w rękach kibiców – futbol ma być przede wszystkim dobrze zorganizowaną wspólnotą, a dopiero w drugiej kolejności dochodową firmą.

Model ten nie jest jednak pozbawiony wad, na co uwagę zwracali działacze FC Nürnberg, Hannover 96 oraz Rot-Weiss Essen (żaden właściciel nie może mieć więcej niż 50% pakietu własnościowego klubu poza wyjątkami tych, które wspierane są przez jedną firmę min. 20 lat – Bayer i VfL Wolfsburg). Koniec końców zamyka drogę zachodnim i azjatyckim inwestorom. Zamiast Niemiec wybierają Anglię, Hiszpanię, Włochy, a nawet Czechy. Dojrzała debata na ten temat nie jest codziennością w innych topowych ligach, choć ostatnio Consejo Superior de Deportes (Wyższa Rada Sportu) właśnie w Hiszpanii zastanawia się nad wprowadzeniem niemieckiego limitu własnościowego 50%+1.

Fan engagement

Duży nacisk na przyciąganie nowych pokoleń kibiców położono na innowacje technologiczne jako klucz do współczesnego fan engagementPocząwszy od elektronicznych biletów na mecze, przez rozbudowany zasięg komórkowy i wi-fi na obiektach, po przyciąganie fanów coraz wcześniej na stadion bez dawania im wrażenia, że chodzi o wyciskanie z nich pieniędzy. O fan engagement w Düsseldorfie mówili przede wszystkim Andreas Heyden, odpowiedzialny za cyfrowe ramię Bundesligi oraz jego vis-a-vis w Bayernie, Stefan Mennerich. Z drugiej strony dyskutowano o tym, jak wykorzystać przypływ pieniędzy z innych krajów (zwłaszcza Chin) bez niszczenia wartości, z których lokalna liga słynie. Warto odnotować choćby nieudany eksperyment z chińską młodzieżówką, grającą towarzyskie mecze w czwartej lidze Niemiec.

Wiceprezes Guangzhou R&F, Huang Shenghua opowiadał z kolei o różnicach kulturowych między zarządzaniem w piłce w Państwie Środka a Europą dla tych, którzy nadal chcieliby zaangażować się w tą gałąź sportowego biznesu. Pojawienie się tematu Chin na SPOBIS (oraz omówienie go z wielu różnych kątów) nie było zaskakujące. Bayern Monachium i Borussia Dortmund od kilku lat mają swoje biura w Szanghaju, a VfL Wolfsburg w Pekinie. Tymczasem Bundesliga po raz czwarty z rzędu wygrała prestiżową nagrodę chińskiej firmy konsultingowej Mailman Group w kategorii „No. 1 League Online in China”.

Jesteśmy bardzo blisko naszych fanów w Chinach, rozumiemy ich pasję i marzenia, a z drugiej strony nie tracimy naszej lokalnej tożsamości. Kampania „Bundesliga Dream” z kwietnia 2017 stała się punktem odniesienia dla reszty lig Europy. 50 tysięcy zgłoszeń, 570 tysięcy odsłon landing page i 15 milionów wyświetleń filmu promocyjnego. A najlepsze jest, że to dopiero początek współpracy z naszymi telewizyjnymi partnerami CCTV i PPTV. Dzięki nim  jesteśmy w stanie pokazać wszystkim fanom piłki nożnej w Chinach jak świetna jest Bundesliga – komentuje Robert Klein, CEO Bundesligi.

Bundesliga Dream

Dane z raportu „Red Card” grupy Mailman są jednoznaczne. Bundesliga w 2017 roku miała w Chinach aż 110% większy engagement (w całym cyfrowym ekosystemie od mediów społecznościowych po aplikacje) niż reszta europejskich lig. Fani Bundesligi spędzili w ubiegłym roku średnio 42 minuty dziennie na czołowym chińskim medium społecznościowym – Weibo (więcej niż fani TOP5 lig Europy). Z oficjalnych platform ligi niemieckiej zostało wygenerowane 60% treści więcej niż z tych Premier League, LaLiga i Ligue 1. Do tego Bundesliga zawarła strategiczną umowę z Baidu, jedną z najważniejszych chińskich firm technologicznych. O letnim tournee 4 klubów niemieckiej ligi (z transmisjami na żywo w chińskiej telewizji publicznej) nie wspominając. To wszystko zasługa działań biura spółki Bundesliga International, otwartego w 2012 w Singapurze. Oraz – przede wszystkim – faktu, że od 1995 roku mecze Bundesligi są transmitowane w otwartej, publicznej stacji telewizyjnej CCTV.

Kierunek Euro 2024

Kiedy na głównej scenie prezydent Bayernu Uli Hoeneß dyskutował z prezesem zarządu Schalke 04, Clemensem Tönniesem o przyszłości ligi i roli dużych klubów w jej rozwoju, w sali obok dyrektor wykonawczy Darmstadt – Michael Weilguny wskazywał o tym, jak rezolutnie rozwijać mniejsze kluby bez wielkich pieniędzy. Choć jeszcze duży wody upłynie w Renie przed Euro 2024 w Niemczech, przedstawiciele federacji oraz klubów (m.in VfB Stuttgart, Eintrachtu Frankfurt oraz Borussii Dortmund) już teraz otwarcie dyskutowali, jakie kroki należy powziąć, aby osiągnąć sukces na oraz poza boiskiem podczas tej imprezy. I oczywiście wykorzystać rosnące znaczenie niemieckiego sportu na międzynarodowej arenie.

Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się warsztaty z udziałem dyrektora sportowego DFB Oliver Bierhoffa, który miał przedstawić prowadzenie kadry narodowej przez pryzmat tego, czego uczą w najlepszych szkołach biznesowych. Jak to dokładnie wyglądało? Nie wiem – kolejka zainteresowanych była ogromna, a miejsc zaledwie kilkadziesiąt.

Globalizacja

Choć to Chiny zdominowały temat kierunków ekspansji niemieckiego sportu i biznesu wokół niego, obecność jednego z wiceprezydentów Indyjskiej Federacji Piłkarskiej pokazała, że Hindusi również chcą, aby niemieckie kluby zwróciły na nie uwagę. Popularność krykieta nie podlega żadnej wątpliwości, ale ten ponad miliardowy naród coraz aktywniej obserwuje europejską piłkę i zachęca drużyny Startego Kontynentu do aktywniejszego zaangażowania. Uczyniły to już m.in. Atletico Madryt czy Manchester City.

W Indiach Bundesliga jeszcze nie wylądowała (wyjątkiem jest Hoffenheim wspierający od 4 lat rozwój tamtejszych talentów), ale jest już bardzo aktywna w Ameryce Południowej. W październiku 2017  Christian Seifert, dyrektor generalny DFL (Deutsche Fußball Liga) podpisał wieloletnią umowę współpracy i wymiany know-how z liga kolumbijską DIMAYOR (División Mayor del Fútbol Colombiano). Transfer Jamesa Rodrigueza do Bayernu zrobił swoje. Współpraca obu lig dotyczy kwestii sportowych, marketingowych i zarządzania biznesem. Po 4-dniowej wizycie kolumbijskiej delegacji w Niemczech, Lothar Matthäus odwiedził stolicę Kolumbii Bogotę w ramach światowej akcji „Bundesliga Legends Tour”.

A Bundesliga ma się czym chwalić, jeżeli chodzi o sukces modelu futbolowego. Najwyższa frekwencja na meczach w całej Europie w rundzie jesiennej 2017/18 (44,335 na mecz, 92% zapełnienia), oraz grubo ponad 3 miliardy euro wpływów wszystkich 18 klubów niemieckiej ligi. Nie zapominając o innowacji audiowizualnej i pierwszej w historii transmisji na żywo meczu czołowej ligi Europy na profilu Facebooka polskiej stacji Eleven Sports: Bayern Monachium vs Bayerem Leverkusen.

Amerika

Trend wzrastającej popularność oraz globalizacji niemieckiego sportu działa też w drugą stronę. Niemcy szybko wyrastają na główny rynek dla amerykańskich sportów, które coraz odważniej wchodzą do Europy. Już nie tylko za sprawą kończącego karierę Dirka Nowitzkiego, Niemcy to europejski rynek numer jeden dla NBA. Coraz śmielej mówi się, że w przypadku powstania europejskiej konfederacji tych rozgrywek, Berlin bądź Monachium byłyby jednym z kluczowych miast dla sukcesu tego projektu.

Od tego sezonu i przez 2 następne 3 mecze w każdej kolejce Bundesligi są pokazywany w USA w stacji Univision Deportes z komentarzem w języku hiszpańskim. Ma to przyciągnąć zainteresowanie niemiecką ligą latynoskiego fana – najbardziej piłkarskiego w Stanach Zjednoczonych. Poza tym świetnie prowadzone angielskojęzyczne konto Bayernu ściąga zainteresowanie kibiców po drugiej stronie Atlantyku. Stern des Südens coraz agresywniej szukają tam nowych kibiców. Nieco wymuszony przystanek Schweinstaigera w Chicago także im w tym bardzo pomaga. Bayern poszedł jednak za ciosem zapowiadając na sierpień mecz z chicagowskim Fire, aby wyróżnić rolę Schweiniego w historii obu klubów.

Z podobną uwagą naszym zachodnim sąsiadom przyglądają się także NFL oraz MLB, choć to NHL – jako sport już tam popularny – ma największy sukces w przypadku potencjalnej ekspansji. O ile Londyn nadal jest dla północnoamerykańskich lig głównym celem w Europie, wobec niepewności związanych z Brexitem przedstawiciele tych organizacji szukają możliwości rozwoju także u naszych zachodnich sąsiadów.

Robert Błaszczak, Sports Partnership Manager w londyńskiej firmie Genius Sports 

E-mail: rb@football.management

Udostępnij
  • 12
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać