Jeśli doradca podatkowy popełnia przestępstwo to za pozwoleniem piłkarza

Jeśli doradca podatkowy popełnia przestępstwo to za pozwoleniem piłkarza

Alvaro Dominguez (Atletico, Gladbach) o wydawaniu i zarządzaniu majątkiem przez piłkarzy, wyborze menedżerów i doradców, karierze po karierze w ciekawej rozmowie z Iñako Diaz-Guerrą z dziennika “El Mundo” o wydawaniu i zarządzaniu majątkiem przez piłkarzy, wyborze menedżerów i doradców, karierze po karierze. Skończył karierę w wieku 28 lat, posłuchajcie jego rad:

To nie kluby powinny doradzać i finansowo ukierunkować swoich piłkarzy?

Klub ma wystarczająco dużo problemów, żeby przejmować się życiem osobistym swoich pracowników. To zadanie menedżera, ale problem w tym, że 99% menedżerów tego nie robi. Ja byłem w jednej z najlepszych agencji (Bahía), ale zostawiłem ją, bo uważałem, że powinni zajmować się czymś więcej niż tylko kontraktem, procentami i prowizjami. Jeśli ojciec nie ma odpowiedniego wykształcenia, żeby doradzać swojemu synowi w sprawach podatkowych lub majątkowych, to muszą się tym zająć menadżerowie. Ale oni zajmują się tylko swoim biznesem i chłopak zostaje bez ochrony. Sposób w jaki pracują hiszpańskie kluby i menedżerowie jest trochę prowizoryczna. Znam agentów piłkarskich, którzy pobierają prowizje w gotówce od swoich piłkarzy, którzy grają w Primera Division.

Zawodowy sportowiec przechodzi z życia, kiedy było mu obojętne zapłacić tysiąc euro mniej lub więcej, do życia, w którym nie ma żadnych dochodów. Po raz pierwszy musisz podliczyć kasę na wiele lat. I jeśli nie masz dobrego wykształcenia, lub rodziny, która potrafiła się tym odpowiednio zająć, nie jesteś gotowy na przejście do rzeczywistości po karierze. Zamiast pomnażać majątek, zaczynasz wydawać oszczędności. A oszczędności mają termin ważności. Zakładając oczywiście, że nie wydałeś wszystkiego w czasie kariery.

Kiedy jakiś piłkarz ma nieuregulowane podatki z fiskusem, kto jest winny: piłkarzy czy doradca podatkowy?

Piłkarz wie doskonale, co robi jego doradca podatkowy. Doradca nie podejmuje inicjatywy przeprowadzenia danej operacji, bez przekazania piłkarzowi całego ryzyka, jakie ta operacja ze sobą niesie.

Dlaczego tak niewielu piłkarzy studiuje, skoro futbol daje mnóstwo godzin wolnego?

Bo nawet jeśli trenujesz i gracz tylko kilka godzin dziennie, presja jest bezustanna i w dodatku ogromna. Ja miałem tę samą drogę edukacyjną, co moi rówieśnicy: podstawówka, gimnazjum, studia…, ale nadszedł ten dzień, grając już w Atleti, w którym powiedziałem: basta. Jedyne czego chciałem, to się wyluzować. Konsola, zakłady, koledzy, filmy, wszystko jedno. Bardzo ciężko jest wziąć na sobie obie presje jednocześnie – naukę i zawodowe granie.

Jak wygląda pierwszy dzień, w którym patrzysz na konto bankowe a w nim kilkuset tysięcy euro?

Drastyczny przeskok. Bez wykształcenia bardzo trudno jest zarządzać takimi pieniędzmi. Krytykuje się mocno piłkarzy, ale daj milion euro jakiemuś chłopakowi z ulicy, który ledwo wyrabia się z końcem miesiąca i zobaczymy jaki zagospodaruje taką kasę. Wątpię, żeby poszło mu lepiej niż jakiemukolwiek piłkarzowi. 

Jak się wydaje pierwszy milion euro? Coraz droższe auta, coraz większe zegarki. Kiedy jesteś piłkarzem nie szanujesz pieniędzy. Lecisz prywatnym samolotem na kolację i uważasz, że to normalne. Wiem, bo sam tak robiłem. Pewnej nocy wyszedłem z kolegami na kolację i dostałem rachunek na 15.000€.  Ten kto to czyta, myśli że jestem głupi. Otóż nie, bo robisz takie rzeczy raz w życiu, żeby doświadczyć, jak to jest. Musisz jednak pamiętać, że rzeczywistość jest inna. Problem tkwi w tym, że wielu traci perspektywę i wyjątek zmienia w regułę.

Kamień, o który piłkarz potyka się tysiąc razy?

Wesela. Piłkarz żeni się bardzo wcześnie, bardzo naiwnie, często z osobą, której za bardzo nie zna… Nie ma pojęcia o podziale majątku i tak dalej, a później straty są ogromne.

Rada dla młodego piłkarza?

Dowiedz się wszystkiego, wybierz odpowiednio swoich doradców i zawsze stawiaj się w najgorszym z możliwych scenariuszy. Co się stanie, jeśli doznam kontuzji? A co będzie, jeśli zamiast I gram w II lidze? Miej zawsze plan B.

Masz 28 lat i całe życie przed tobą. Co zamierzasz z nim zrobić?

Dzień po ostatniej operacji pleców, już wiedziałem, że mogę kończyć karierę. Zwołałem rodziców do szpitala, po to żeby wytłumaczyli mi dokładnie mój majątek: pieniądze, nieruchomości, wszystko. Bo do tego czasu, to oni zajmowali się wszystkim. Kiedy jesteś piłkarzem nie zdajesz sobie sprawy, co masz i ile zarabiasz. Nie obchodzi cię to, bo wiesz, że jest tego tak dużo, że zawsze wystarczy. Wtedy zacząłem kombinować, jak wykorzystać mój majątek, żeby móc z niego żyć, bez konieczności pozbywania go, lub zajęcia się normalną pracą. Nie dlatego, że nie chcę pracować, ale dlatego, że chcę pracować w tym, co lubię – wszystko jedno czy zapłacą mi tysiąc czy 10 tysięcy euro. Kupiłem domy, wyremontowałem je, zainwestowałem… Jesteśmy uprzywilejowani i możemy sobie na takie luksusy pozwolić, ale niewielu to robi. Generalnie, piłkarz na emeryturze żyje ze sprzedaży swojego majątku, a nie z pomnażania go.

Jaka jest ta ulubiona praca, którą chciałbyś się teraz zająć?

Nie mógłbym być trenerem, bo boisko strasznie mnie wypaliło.  Znam języki. Angielski, francuski, niemiecki… Widziałem się w strukturach sportowych. Atleti nawet zaoferowało mi pracę, ale nie chcę zakotwiczyć w jednym klubie i przestać rozwijać inne relacje zawodowe. Zajmę się menadżerką, ale tą prowadzoną z głową. Żeby piłkarz miał pełną opiekę, a nie tylko tą dotyczącą jego kontraktu z klubem. Opiekę medyczną, żywieniową, podatkową, zarządzanie majątkiemWszystko, czego piłkarz potrzebuje, żeby uzyskać maksymalną korzyść ze swojej kariery i uniknąć problemów w przyszłości. Ale do tego nie możesz mieć więcej niż 3 piłkarzy. Ten kto ma w portfolio 20, nie będzie o nich dbał. I to jest mój cel: wykonać dobrą robotę.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •