Prawa TV. Dlaczego Stoke zarabia więcej niż Bayern, Juve i PSG

Prawa TV. Dlaczego Stoke zarabia więcej niż Bayern, Juve i PSG

2,7 miliarda euro zarobiło w zakończonym sezonie 20 klubów angielskiej Premier League. Najwięcej – aż 171M€ – dostał nie mistrz, ale sąsiad z miasta i tabeli: Manchester United. Zamykający stawkę West Bromwich Albion zgarnie 108M€. To więcej niż mistrz Bundesligi, Serie A, Ligue 1 oraz wicemistrz LaLiga. Dlaczego? Zapraszam do lektury.

Premier League

Co sezon słychać przeraźliwie „eeeee, jak to możliwe?”. Co roku o tej porze wstawiamy ten żółty emotikon z wybałuszonymi oczami. Jakim cudem ostatnia drużyna Premier League z angielskiej prowincji (z całym szacunkiem dla 75-tysięcznego West Bromwich) dostaje więcej pieniędzy z praw telewizyjnych niż mistrz Bundesligi (wielki Bayern), Serie A (wielkie Juve) czy pan i władca Ligue 1 – PSG? Odpowiedź może być prosta – bo sobie na to jego liga 1992 roku zapracowała. Sedno sprawy jest jednak dużo bardziej złożone.

Kolonialna przeszłość brytyjskiej korony, kulturowe i językowe wpływy zarówno w Ameryce Północnej jak i dużej części Azji są mocnymi fundamentami dzisiejszej hegemonii biznesowej Premier League. Nie da się tego ukryć. Ale trzeba również oddać angielskim klubom – od United przez Everton po Hull City, że wykonały kawał kapitalnej roboty zarówno na lokalnym, jak i globalnym rynku.

Kiedy Serie A grzało się w blasku swoich gwiazd i stadionów lat 90, LaLiga była zdominowana finansowym duopolem Barçy z Realem (każdy z klubów sprzedawał swoje prawa TV osobno) a Bundesliga zamknięta na swój krajowy rynek, Premier League rozpoczęła marketingowy podbój świata. Także jako coraz lepiej opakowany i podany produkt telewizyjny – w kraju i za granicą. Już nie ogólnodostępny w publicznej telewizji, ale wysokiej jakości produkt premium w płatnej telewizji. Subskrybenci Sky Sport rośli jak na drożdżach – wprost proporcjonalnie do wartości praw TV do Premier League. Dlatego dziś penetracja płatnej telewizji w Wielkiej Brytanii jest większa niż w pozostałych 4 krajach z czołowymi ligami Europy. A to bardzo ważny czynnik przy wycenie krajowych praw audiowizualnych. W 2017 roku liczba gospodarstw domowych z subskrypcją płatnej telewizji wyniosła:

  1. Wielka Brytania – 19,5 miliona gospodarstw
  2. Francja – 9,5 miliona
  3. Niemcy – 8 milionów
  4. Włochy – 7,5 miliona
  5. Hiszpania – 6,5 miliona

Ale nie tylko liczba płatnych odbiorców wpływa na wyższe kontrakty. Scentralizowany system sprzedaży praw telewizyjnych, ustalony wraz z początkiem Premier League 26 lat temu, powoduje że podział słodkiego tortu praw audiowizualnych jest w Premier League również najbardziej solidarny z czołowych lig Europy. Współczynnik między klubem z największymi i najmniejszymi wpływami w sezonie z tytułu praw TV wynosi w Anglii: 1,58. W pozostałych 4 TOP ligach Europy wygląda on… ciut gorzej (dane z sezonu 2016/17 i prognozy z 2017/18):

  • Bundesliga – 3,33
  • Ligue 1 – 3,71
  • LaLiga – 3,72 (według prawa nie może przekroczyć 4,5)
  • Serie A – 4,46

50% całej puli z wpływów praw audiowizualnych Premier League przelewa po równo, każdemu z 20 klubów. W minionym sezonie była to kwota: 39,77M€. Kolejne 25% dzieli się proporcjonalnie według liczby meczów transmitowanych na żywo w Sky Sports i BT Sport (w ubiegłym sezonie najwięcej lives miał Manchester United – 28, co dało 37,3M€). Ostatnie 25% zależy od wyników w zakończonych rozgrywkach. Tu liderem był oczywiście mistrz – Man City. Za 1 miejsce otrzymał 44,1M€. Ostatnie w tabeli WBA dostało 2,2M€. Prosto, przejrzyście i sprawiedliwie.

Premier League dzieli po równo również wpływy ze sprzedaży scentralizowanych globalnych praw TV oraz tych komercyjnych (globalne, regionalne i lokalne umowy sponsorskie oraz licencje). W przypadku praw komercyjnych, mówimy o kwocie 110,5M€ (5,5M€/klub). Jeżeli chodzi o rekordowe wpływy ze sprzedaży zagranicznych praw TV (931,4M€), to do kasy każdego kluby trafiło 46,6M€.

Trzeba od razu dodać, że tak zwana Big Six, czyli szóstka potentatów EPL (City, United, Liverpool, Chelsea, Arsenal i Tottenham) przez długie miesiące próbowała wymusić na Scudamorze (prezes ligi) zmianę w podziale kasy z zagranicznych praw. Zamiast solidarności chcieli wprowadzić zmienne w kwocie (35% sumy) w zależności od poziomu oglądalności meczów każdego z klubów poza granicami Wielkiej Brytanii i Irlandii oraz miejsca w tabeli. Nikt w 1992 – kiedy decydowano o zasadach podziału telewizyjnego i komercyjnego tortu – nie przewidział, że zainteresowanie angielską piłką będzie na świecie tak duże. Ostatecznie, połowa klubów EPL pomysłowi Big Six, się przeciwiła. Do przeforsowania reformy potrzebne było 14 głosów.

To jakieś nieporozumienie, całkowicie uzależnione od władz ligi. Każdy w lidze wie, ile wartości w zagranicznych prawach stanowią największe kluby. Problem w tym, że te duże kluby nie mają wystarczających głosów, żeby zmienić coś, co powinno już być dawno zmienione. Bądźmy poważni, minęło już 25 lat. Nie możesz mieć wiecznie tej samej strategii medialnej, tak jak nie możesz mieć zawsze tej samej taktyki na boisku – żalił się właściciel Liverpoolu John Henry w rozmowie z Associated Press.

Kiedy wydawało się, że bitwa Wielkiej Szóstki została przegrana, 7 czerwca na Walnym Zgromadzeniu 20 klubów Premier League uzyskano kworum 14 głosów i wprowadzono historyczną zmianę (te najskromniejsze były przeciwne rosnącej przepaści między bogatymi a biednymi). W nowym, 3-letnim cyklu telewizyjnym, począwszy od sezonu 2019/20 każda nadwyżka w gwarantowanej już kwocie 3,3 mld funtów (1,1 mld £ / sezon) zostanie podzielona według miejsca zajętego przez klub w minionym sezonie. Współczynnik między pierwszym a ostatnim klubem nie będzie mógł jednak wyższy niż 1,8. Richard Scudamore jest pewien, że globalne prawa do Premier League w latach 2019-22 przekroczą już „uzbierane” 3,3 mld £ (ta kwota wciąż będzie dzielona po równo między 20 klubów).

Dogadaliśmy się i razem z klubami udało się wprowadzić zmianę, która zapewni sukces naszej ligi w następnych latach. Nie można jednak zapominać, że nasz scentralizowany podział wpływów z praw telewizyjnych wciąż jest najbardziej sprawiedliwy w Europie – stwierdził podczas Walnego Zgromadzenia Scudamore, który przy okazji ogłosił, że odchodzi ze swego stanowiska z końcem 2018.

Dosłownie tydzień po zakończeniu rozgrywek ligowych (w tym EPL również jest absolutnym szczytem profesjonalizmu na tle europejskiej konkurencji), władze angielskiej ekstraklasy podały dokładne kwoty, jakie podzielą między 20 klubów. Chodzi o 2.419,5 milionów funtów (2.763M€ – kurs z 20 maja 2018), co stanowi 1% więcej niż w sezonie 2016/17. Liderem, dzięki liczbie meczów transmitowanych na żywo (28 z 38), jest United Jose Mourinho – 350.000€ więcej niż bezapelacyjny mistrz, trenowany przez Guardiolę. Na podium znalazł się po bardzo dobrym sezonie Liverpool Kloppa i Salaha – 166,7M€. Ostatnie w tabeli, West Bromwich Albion otrzyma aż 108,1M€. To, przy szacunkowych danych z sezonu 2017/18, niewiele więcej niż mistrz Serie A – Juventus (107M€), zwycięzca Bundesligi – Bayern (96M€), wicemistrz LaLiga – Atletico Madryt (99M€) i prawie dwa razy więcej niż zwycięzca Ligue 1 – PSG (58M€).

Warto również zwrócić uwagę na wzrost tak zwanego „spadochronu” dla spadkowiczów z Premier League. Po tym sezonie pomoc dla klubów, które spadły do Championship wzrosła do 277,8M€. Kwoty uzależnione są od lat, które upłynęły od spadku na zaplecze angielskiej ekstraklasy:

  • 1 rok po spadku: 47M€ (Sunderland, Hull City i Middlesbrough)
  • 2 rok po spadku: 39M€ (Aston Villa, Norwich City,
  • 3 rok po spadku: 19M€ (Queens Park Rangers, Fulham, Cardiff City)

Dlatego też finałowy mecz play-off Championship o ostatnie premiowane awansem miejsce w Premier League nazywa się o najdroższym meczem w piłce klubowej. W najgorszym z możliwych scenariuszy beniaminek Fulham dzięki pokonaniu Aston Villi ma już zagwarantowane 155M€ przychodów.

Ale w Premier League nie wszystko złoto, co się świeci. Tendencja zwyżkowa wartości krajowych praw audiowizualnych wyhamowała. 5 z 7 pakietów krajowych praw telewizyjnych do PremierLeague na lata 2019-22 zostało sprzedane przez angielską ligę za 4,464 miliarda funtów (5,032 miliarda euro). 160 z wszystkich 200 meczów wystawionych na przetarg ponownie trafiły w ręce dwóch brytyjskich gigantów płatnej telewizji – Sky (128 meczów) i BT Sport (52 mecze – razem z pakietem 20 meczów w środku tygodnia). Niespodzianką przetargu nie są jego zwycięzcy, ale cena. Przed sprzedażą 2 ostatnich pakietów (każdy po 20 meczów – rozgrywanych w tym samym czasie w kolejkach w środku tygodnia – jeden trafi w ręce BT Sport, drugi być może Amazon lub Facebook) wartość praw TV Premier League w Wielkiej Brytanii spadła aż o 13%. Za ostatni 3-letni okres (2016-2019) Sky i BT Sport zapłaciły bowiem 5,136 mld £ (5,787 mld €).

3 lata temu Sky i telewizyjny oddział telekomunikacyjnego giganta BT wywindowały rekordową cenę za prawa, bo wypowiedziały sobie rynkową wojnę o najatrakcyjniejsze pakiety. Teraz, już w grudniu, dogadały się, że nie ma sensu prowadzić wojny i lepiej jest sublicencjować sobie nawzajem część pakietów. Tak żeby subskrybenci obu telewizji mogli obejrzeć wszystkie 200 meczów na żywo. Stąd ten 13% spadek. Który, został nieco zniwelowany po sprzedaży ostatnich dwóch pakietów BT Sport i… uwaga Amazon Prime Video:

  • 20 meczów live i na wyłączność w środku tygodnia – BT Sport za 90M£ (102M€)
  • 10 meczów live i na wyłączność w środku tygodnia – Amazon Prime Video za 45M£ (51M€)
  • 10 meczów live i na wyłączność w Boxing Day – Amazon Prime Video

Cena za pakiet meczów świątecznych jest tajemnicą. Jeśli jednak założymy – bardzo optymistycznie – że są one warte dwa razy więcej niż te w środku tygodnia, to w sumie Amazon za 20 meczów przez 3 lata wydałby 135M£ (153M€). Plus 90M£ BT Sport, co daje 225M£. Czyli w sumie za wszystkie pakiety do 3-letnich praw EPL otrzymałaby 4,689 mld £ (5,32 mld €). 9,5% mniej niż w latach 2016-19 (najgorszy wynik od cyklu 2004-2007) – 5,136 mld £.

A hossa na prawa TV do EPL była w ostatnich okresach gigantyczna:
2007-10: 67% wzrostu w stosunku do poprzedniego cyklu
2010-13: 4%
2013-16: 70%
2016-19: 70%

👨‍🏫[KOMENTARZ #FUTBLOGGER] | Prawa TV #PremierLeague🇬🇧📺5 z 7 pakietów krajowych praw telewizyjnych do #PremierLeague…

Опубліковано Futblogger.com Середа, 14 лютого 2018 р.

Co dalej? Premier League wciąż liczy na minimum 30-procentowy wzrost sprzedaży globalnych praw TV do EPL (poza Wielką Brytanią i Irlandią). W tym sezonie angielska liga ma z tego tytułu 887M€. Jeśli plany się potwierdzą – to do praw krajowych trzeba będzie doliczyć 1,153 mld € z praw światowych. Nie możemy również zapominać o pakiecie powtórek do 380 meczów, który na wyłączność nabyła brytyjska stacja publiczna BBC. Za 3-letni (sezony 2019-22) highlights BBC zapłaciła 211,5M£ (240M€) – 3,6% wzrostu.

Ostatecznie do walki o główne pakiety nie stanęły Amazon i Facebook. Ale wciąż nie wyklucza się, że jeden z nich zapewni sobie pakiet cyfrowy – ze 180 meczami na żądanie (on demand) i powtórkami wszystkich 380 meczów w Internecie. Na razie Premier League nie otrzymała jednak zadawalających kwot. Do stołu, na którym kroi się prawa telewizyjne i cyfrowe do EPL, amerykańscy giganci mają zasiąść na poważnie od 2022 roku.

LaLiga

Władze hiszpańskiej ligi ogłosiły właśnie zwycięzców przetargu na krajowe, 3-letnie prawa do LaLigi (cykl 2019/2022). Oferta skierowana do hiszpańskich operatorów składała się z 8 pakietów:

  1. Jeden mecz Primera Division w otwartym paśmie
  2. Skróty meczów w otwartym paśmie i na wyłączność
  3. Dwa mecze Segunda Division w otwartym paśmie i na wyłączność
  4. Jeden topowy mecz Primera, razem z play-off o awans do Primera i 12-minutowe skróty nie na wyłączność
  5. Kanał LaLiga Primera – 8 meczów Primera w każdej kolejce w płatnym paśmie, play-off o awans do Primera i skróty
  6. Kanał LaLiga Segunda – 11 meczów Segunda  w każdej kolejce, play-off o awans do Primera i skróty
  7. Kanał LaLigaTV dla lokali publicznych (bary i restauracje)
  8. Klipy wideo w Internecie.

Według optymistycznych wyliczeń szefa ligi Javiera Tebasa wartość praw 2019-22 miała wzrosnąć o 30% i osiągnąć sumę 1,3 mld euro za sezon. Ostatecznie trzy najważniejsze pakiety (4, 5 i 7) zostały sprzedane Telefonice i Mediapro za 1,14 mld euro, co oznacza 15% wzrost. Hiszpańska grupa telekomunikacyjna występująca pod komercyjnym brandem Movistar nabyła na wyłączność wszystkie 9 „zakodowanych” meczów w każdej kolejce (pakiety 4 i 5) w tym zawsze spotkania Realu i Barçy za sumę 980M€/sezon (w kończącym się cyklu cena za oba pakiety wynosiła 883M€ – 11% mniej). Z kolei kataloński pośrednik i producent praw audiowizualnych Mediapro za kwotę 160M€/sezon kupił 2 i 7 pakiet – czyli 12-minutowe powtórki w otwartym paśmie oraz kanał LaLiga TV przeznaczony dla lokali publicznych (bary i hotele).

Jeżeli chodzi o koszty netto, to deflacja wartości praw w porównaniu do poprzedniego cyklu przekracza 5%. To oznacza oszczędność dla wszystkich operatorów, aczkolwiek konkretny wpływ na finanse każdego z nich, będzie zależeć od liczby meczów, które będą chciały od nas wykupić – czytamy w komunikacie Telefoniki.

Władze ligi dały Telefonice wolną rękę jeżeli chodzi o eksploatację praw, które nabyły. Mogą to robić jak do tej pory – na własnej platformie cyfrowej Movistar+ i na własnym kanale TV. Mogą też przyjął nazwę Canal LaLiga Primera, gdzie poza transmisjami spotkań, program będzie urozmaicony blokami informacyjnymi, reportażami, dokumentami wyprodukowanymi przez LaLiga. Tak, żeby ramówka nie ograniczała się wyłącznie do weekendowych meczów.

Po ostatecznej porażce w przetargu na krajowe prawa audiowizualne do Serie A, Mediapro przegrało również rywalizację w Hiszpanii. Gigant należący do Jaume Rouresa i Tatxo Beneta po 3 latach (2016-19) eksploatacji 8 meczów w każdej kolejce pod szyldem BeIN LaLiga, teraz będzie musiał się zadowolić pakietem dla lokali publicznych. W poprzednim cyklu kosztował on 100M€/sezon – teraz cena wzrosła o 60% (160M€/sezon). Do tej ceny trzeba wliczyć 2 pakiet – skróty meczów w otwartym paśmie i na wyłączność. Jego cena w poprzednim okresie wynosiła 9M€/sezon.

Władze hiszpańskiej ligi szacują, że co roku tracą w segmencie lokali publicznych aż 40% jego wartości (około 150M€). Chodzi o właścicieli barów i hoteli, którzy zamiast wykupywać droższą i ekskluzywną ofertę abonamentu skierowanego tylko dla nich, subskrybują w sposób nielegalny tańszy abonament przeznaczony dla osób fizycznych (gospodarstw domowych). W tym celu LaLiga stworzyła specjalną komórkę technologiczną, która zajmie się „ściganiem” nielegalnych nadawców. Już pośrednio robi to poprzez swoją kontrowersyjną funkcję w aplikacji mobilnej LaLiga. Chodzi o wmontowany czytnik GPS, który wkrada się do mikrofonu w smartfonie użytkownika i sprawdza falę audio emitowaną przez nielegalny odbiornik w danym barze lub hotelu.

O ile Mediapro przegrało na hiszpańskim rynku, to wygrało na tym globalnym. LaLiga oglosiła, że pośrednik zagwarantował sobie za sumę 4.485M€ międzynarodowe prawa audiowizualne w latach 2019-2024. To daje kwotę 897M€ na sezon i tym samym 30% wzrost do poprzedniej, rocznej sumy (628M€).

Koniec końców LaLiga zaakceptowała oferty Telefoniki i Mediparo i zrezygnowała tym samym z własnego kanału tematycznego LaLigaTV. A stąd już był tylko krok do stworzenia własnej platformy OTT (Over-the-Top), która sprzedawałaby subskrypcje na żądanie bezpośrednio odbiorcom w modelu B2C. Taka platforma, choć z dużo mniej atrakcyjnymi prawami, powstanie już w sierpniu. LaLiga będzie transmitowała tam niszowe sporty niszowe zespołowe i indywidualne w ramach LaLiga4Sports oraz ewentualnie nieobjęte kontraktem spotkania Segunda Division (pakiet 6 – LaLiga Segunda wciąż nie został sprzedany z powodu braku zadawalających ofert) i te o awans do niej. LaLiga już od 3 lat komercjalizuje swój kanał LaLigaTV w hiszpańskich barach za pośrednictwem operatorów telekomunikacyjnych Vodafone i Orange. 

Własne OTT? Odważna, choć wiąż ryzykowna decyzja, zważywszy, że w Hiszpanii jest dziś 6,5 miliona abonentów płatnych TV w porównaniu do nieco ponad 2 milionów subskrybentów platform OTT (Netflix, Amazon Prime i HBO). Ale to tylko kwestia czasu, kiedy największe ligi piłkarskie i zawodowe w USA zaczną same produkować i dystrybuować prawa na własnych platformach.

Nawet jeśli nie uda się ostatecznie skasować 1,3 mld euro z krajowych praw do LaLigi, władze ligi liczą, że ewentualną różnicę w kwocie pokryje sprzedaż praw globalnych. W zależności od kontynentu/regionu (i wewnętrznej regulacji prawnej) zagraniczne prawa audiowizualne są komercjalizowane w cyklach 3 lub 5-letnich. W Europie kontrakty na sumę ponad 200M€ zostały sprzedane na okres 2018-21. Natomiast w Chinach i Indiach umowy są 5-letnie. Ta w Państwie Środka została podpisana w 2015 do 2020 na sumę 64M€/sezon. Dziś LaLiga z tytułu praw globalnych otrzymuje co sezon 650M€. Celem za 2 lata jest przekroczenie miliarda euro rocznie.

W sezonie 2016/17 (oficjalne wyniki za minione rozgrywki zostaną opublikowane do końca roku) kluby Liga Santander otrzymały kwotę 1.246,9M€ (90% całości) z praw telewizyjnych i komercyjnych. Pozostałe 10% (141M€) trafiło na konta klubów Liga 1|2|3. Z tej sumy trzeba odjąć 7%, które kluby Primera i Segunda Division muszą przeznaczyć na fundusz dla spadkowiczów (3,5%), promocję LaLigi (1%), Federację RFEF (1%) i opłatę składek ZUS sportów niszowych.

Od 2015, decyzją pełnomocnego dekretu, prawa telewizyjne do zawodowej piłki klubowej (także Pucharu Króla i Superpucharu Hiszpanii) są sprzedawane w sposób scentralizowany, kolektywny (wcześniej nie było to prawnie uregulowanie i każdy klub mógł sprzedawać prawa do swoich meczów oddzielnie). I tak, w przypadku Liga Santander – 50% sumy dzielona jest między 20 klubów równo. Kolejne 25% jest zmienne i zależy od wyników sportowych z 5 ostatnich sezonów (proporcjonalnie „ważonych” – 35% ostatni sezon, 20% przedostatni, kolejny 15% i tak dalej). Dodatkowo każde miejsce zajęte w tabeli ma swoją wagę.

  • 17% kwoty z danego sezonu – mistrz
  • 15% – wicemistrz
  • 13% – 3 drużyna
  • 11% – 4 drużyna
  • 9% – 5 drużyna
  • 7% – 6 drużyna
  • 5% – 7 drużyna
  • 3,5% – 8 drużyna
  • 3% – 9 drużyna
  • 2,75% – 10 drużyna
  • 0,25% – 20 drużyna

Pozostałe 25% sumy praw audiowizualnych dzieli się między kluby według współczynnika tak zwanego „implantación social. 1/3 tej sumy zależy od wpływów ze średniej sprzedaży karnetów i biletów w 5 ostatnich sezonach. Pozostałe 2/3 jest uwarunkowane oglądalnością/widownią transmisji każdego klubu, a co za tym idzie pośredniego wpływu na wartość krajowych i globalnych praw TV. Podział pieniędzy z „implantación social” jest proporcjonalny, w taki sposób, że żaden klub nie może dostać kwoty przekraczającej 20% sumy.

Oczywiście w LaLiga, tak jak w Premier League, również istnieje „spadochronowa” pula dla spadkowiczów z Primera do Segunda Division. W sezonie 2016/17 podział tej puli wyglądał następująco:

  • Getafe: 15,09M€
  • Levante: 12,57M€
  • Rayo: 9,56M€

Bundesliga

Niemiecka ekstraklasa jest najbardziej zbliżona do Premier League w kwestii współczynnika równego, solidarnego podziału telewizyjnego tortu (3,33 – pierwszy vs ostatni). Ma też już sprzedane krajowe i globalne prawa telewizyjne na 4-letni okres (lata 2017/2021). Za te krajowe Sky  i Eurosport zapłacą 4,64 mld euro (1,16 mld € – sezon) a z kolei większość światowych praw „poszła” za 800M€ (200M€/sezon). Najwięcej, bo aż za 213M€ sprzedano 5-letnie (2018-2023) prawa chińskiej platformie PPTV (42,5M€/sezon). O ile wartość praw audiowizualnych na niemieckim rynku jest ustabilizowana, to wciąż duży margines poprawy istnieje poza granicami Niemiec. Zwłaszcza w Azji i USA. Dlatego też Bundesliga stawia na ekspansję globalną właśnie na rynku chińskim i amerykańskim.

Podział. Chyba najbardziej skomplikowany ze wszystkich, mimo iż bazuje tylko na 4 kryteriach. Stary model podziału telewizyjnego tortu w Bundeslidze faworyzował kluby, które w ostatnich sezonach kończyły rozgrywki w czubie tabeli: Bayern, BVB, Leverkusen, Schalke, i Mönchengladbach. Reszta stawki, skupiona wokół Traditionsvereine, popularnie nazywana “Team Marktwert” i reprezentowana przez FC Köln, Herthę, Eintracht, Hamburg i Werder Brema, sprzeciwiła się dawnemu porządkowi. Ich zdaniem zasłużone, wieloletnie marki niemieckiej piłki nie miały szans na doścignięcie czołówki poprzez znacznie mniejsze wpływy z TV. Ostatecznie procenty i kryteria uległy zmianie. Dziś są bardziej wyrównane i składają się z:

  1. Filar „Standard” – 70% całości wpływów.  Wyliczany na podstawie 5-letniego rankingu dla klubów 1 Bundesligi i 2 Bundesligi. Wyniki z 5 poprzednich sezonów są „ważone” według współczynnika 5:4:3:2:1 – zaczynając od najwcześniejszego sezonu. W tym przeliczniku mistrz Bundesligi otrzymuje 5,8% całej puli, a ostatnia, 18. drużyna – 2,9%.
  2. Filar „Competition” – 23% całości wpływów. Bazuje na 5-letnim, regionalnym rankingu 1 i 2 Bundesligi wyliczanym według współczynnika 5:4:3:2:1 – zaczynając od najwcześniejszego sezonu. Ranking ten, w odróżnieniu od filaru „Standard”, wlicza wszystkie 36 zawodowych klubów (I i II liga). Sześć pierwszych klubów w tym rankingu otrzymuje tę samą kwotę.
  3. Filar „Sustainability in Sports” – 5% całości wpływów. Dzieli się na podstawie 20-letniego rankingu wyników sportowych wszystkich 36 zawodowych klubów (I i II liga). W odróżnieniu do filarów „Standard” i „Competition” wyniki w każdym sezonie mają tu taką samą wagę. Dlatego też ten filar faworyzuje takie zasłużone kluby jak Kaiserslautern, które w 1998 był mistrzem kraju, a w minionym sezonie spadło do III ligi.
  4. Filar „Young Talent” – 2% całości wpływów. Proporcjonalny podział pieniędzy wyliczony na podstawie minut rozegranych na boisku w danym sezonie (bez dwumeczu o utrzymanie) przez piłkarzy U-23 pochodzących z akademii niemieckich klubów (zagraniczni piłkarze muszą być zarejestrowani w DFB przez 18 rokiem życia).

Serie A

W Italii – jak w życiu, tak w polityce, i futbolu – zawsze panuje chaos. Na niecałe 2,5 miesiąca przed startem sezonu, nikt we Włoszech nie wiedział gdzie i za ile będzie mógł oglądać mecze Serie A. Lutowy przetarg na krajowe prawa TV (lata 2018-21) wygrany przez hiszpańskiego pośrednika Mediapro (przekroczyli wymagane min. – 1,05 mld€ za sezon) został, najpierw zawieszony przed sąd, a później unieważniony przez samą Lega Calcio. Sprawa – po 4 przetargach – rozstrzygnęła się wreszcie 13 czerwca. 3-letnie prawa za 973M€/sezon kupiły Sky i Perform (właściciel platformy DAZN). To ciut więcej niż wartość rocznych praw w poprzednim cyklu: 2015-18 (945M€/sezon). Przypomnijmy, że zagraniczne prawa do Serie A zostały sprzedane amerykańskiej agencji IMG za gwarantowane minimum 371M€/sezon, a te krajowe do Pucharu i Superpucharu Włoch za 35,5M€/sezon.

Więcej o trwającej prawie rok włoskiej wojnie o prawa TV do Serie A przeczytacie – tutaj.

Zajmijmy się jednak podziałem wpływów z praw audiowizualnych między klubami Serie A. Tu, w marcu tego roku, zaszły spore zmiany autorstwa Luki Lottiego i będą obowiązywać od sezonu 2018/19. Włoski minister sportu przede wszystkim podniósł z 40 do 50% podział całości wpływów telewizyjnych i komercyjnych na równe części. Kolejne 30% zależeć będzie od wyników sportowych, z czego połowa odpowiadać będzie za miejsce zajęte w tabeli w ostatnim sezonie (wzrost z 5 do 15% w stosunku do sezonu 2017/18). Brakujące 15% będzie rozdzielone w tak zwanym rankingu historycznym w  następujący sposób:

  • 10% – wyniki „ważone” z ostatnich 5 sezonów (spadek z 15% w poprzednim podziale)
  • 5% – wyniki krajowe i międzynarodowe od sezonu 1946/1947 (spadek z 10%)

Ostatnie 20% sumy, zamiast dotychczasowych 30%, będzie ustalone w zależności od masy kibicowskiej każdego klubu. Chodzi o frekwencję na stadionach w ostatnich 3 sezonach oraz potwierdzoną oglądalność telewizyjną z bieżącego sezonu. Wszystkie zmiany w zasadach podziału wpływów z praw audiowizualnych mają na celu dostarczenie mniejszym klubom większych środków, co ostatecznie przełoży się na piękniejsza i bardziej interesującą ligę  – przyznał włoski minister sportu Luca Lotti w rozmowie z „Il Messaggero”.

Według włoskich mediów waga kibiców rozłoży się w ten sposób: 60% – liczba kibiców z 3 ostatnich sezonów i 40% – oglądalność TV z bieżącego sezonu. Według nowego podziału kasy, Juventus – w przypadku ósmego scudetto z rzędu – z praw TV do Serie A otrzymałby w przyszłym sezonie niewiele ponad 90M€. Za miniony zarobił rekordowe 107,5M€. Strata prawie 20M€ to duża kwota, która z drugiej strony wspomoże słabsze kluby.

Do podziału pieniędzy między 20 klubów Serie A w sezonie 2017/18 (w sumie 1,2 mld €) należy wliczyć:

  • 60M€ – pula „spadochronowa” dla spadkowiczów
  • 20M€ – nagrody w Pucharze Włoch i Serie B
  • 50M€ prowizji dla pośrednika Infront
  • 10% na wzajemne ubezpieczenie,

Ligue 1

1,153 miliarda euro. Za taką sumę władze francuskiej piłki zawodowej (LFP) sprzedały krajowe prawa audiowizualne do Ligue 1 na kolejny 4-letni cykl (lata 2020-24, w sumie 4.613 mld €). Kupiły je: Mediapro, beIN Sports i grupa telekomunikacyjna Free. To aż o 60% więcej w porównaniu do aktualnego cyklu (2016-20) wartego 726,5M€/sezon. Świetny wynik, który za 2 lata zbliży francuską ekstraklasę do podium europejskiej czołówki w wartości krajowych praw TV, zostawiając w pobitym polu choćby wspomnianą Serie A. Wynik, który można było przewidzieć biorąc pod uwagę hype na Neymara (wzrost globalnej oglądalności w stosunku do 2016/17 o 30%), nowe stadiony po Euro 2016 i 7% wzrostu frekwencji na meczach Ligue 1.

Więcej o 5-letnim planie rozwoju Ligue 1, przeczytacie – tutaj.

Największą niespodzianką we Francji nie jest jednak rekordowa kwota, ale fakt, że po 36 latach Ligue 1 przestanie pokazywać Canal+ (5 milionów abonentów, z czego 2 mln to fani futbolu). Stacja nieprzerwanie od 1984 miała prawa do najważniejszych meczów francuskiej ekstraklasy (raz na wyłączność, raz do spółki z Partage, TPS, Orange i ostatnio beIN Sports). Stacja C+ przegrała walkę o najważniejszy pakiet z 7 jakie wystawiono w przetargu z hiszpańskim gigantem w produkcji i pośrednictwie praw TV – Mediapro. Chodzi o pakiet numer 1 z niedzielnym meczem kolejki (godz. 21:00) – z pierwszeństwem wyboru w 10 kolejkach i trzecim wyborem w pozostałych 28 kolejkach. Hiszpanie położyli na stół 330M€, podczas gdy w kopercie C+ widniała kwota 260M€.

Pakiet nr 2, również nabyty przez Mediapro, zawiera piątkowy mecz o godz. 21:00 i sobotni o 17:00. Hiszpanie pozyskali także (za 190M€ vs 170M€ Canal+) pakiet nr 4 z czterema niedzielnymi meczami „multiplex” o godz. 15:00 oraz jednym niedzielnym o nowej we francuskiej piłce porze – 13:00 (rynek azjatycki). Za oba pakiety (8 meczów w każdej kolejce) Mediapro zapłaci 780M€/sezon.

Nowe godziny TV Ligue 1

Pozostałe prawa na wyłączność trafiły w ręce stacji beIN Sports należącej do grupy medialnej Al Jazeera i ściśle współpracującej z Mediapro w Hiszpanii (edycja i komercjalizacja kanału beIN LaLiga). Chodzi o pakiet nr 3, zawierający sobotni mecz o godz. 21:00 i niedzielny o 17:00, za który beIN Sports zapłaci 320M€/sezon. Z kolei pakiet numer 6 (skróty meczów quasi-live i retransmisje w systemie on-demand) trafił za 50M€/sezon w ręce młodej francuskiej grupy telekomunikacyjnej Free.

Tymczasem pakiety 5 (Superpuchar Francji i multiliga kolejek 19, 37 i 38) i 7 (poniedziałkowy i czwartkowy magazyn ze skrótami meczów Ligue 1 i Ligue 1) nie znalazły nabywcy i zostaną sprzedane w późniejszym okresie przez LFP. Ich wartość szacuje się na 23M€.

Najważniejsze wnioski? LFP stworzy razem z Mediapro kanał tematyczny (system powielony w hiszpańskiej LaLiga z kanałem beIN LaLiga oraz LaLiga TV przeznaczonym dla barów) z nowymi przedziałami godzin – jeden sobotni mecz w prime time dla obu Ameryk (21:00) oraz niedzielny o 13:00 (Azja). Jak tylko Mediapro dostanie zgodę od CSA (Najwyższej Rady Telewizyjnej) zajmie się produkcją, technologicznym opakowaniem, edycją i komercjalizacją reklam w kanale. Taki produkt wystawi później na sprzedaż francuskim operatorom: Orange, Bouygues, SFR a nawet… Canal+.

Żeby odzyskać inwestycję Mediapro za miesięczną subskrypcję do kanału Ligue 1 zażyczy sobie minimum 15€. Z ofertą Hiszpanie planują dotrzeć do 3,5 miliona francuskich abonentów.

Jeżeli chodzi o podział telewizyjnego tortu we Francji to zależy on od 5 kryteriów:

  1. 28% – równa część dzielona między 20 klubów Ligue 1 (8,18M€ każdy)
  2. 19% – równa część przyznawana za klubowe licencje Ligue 1 (5,46M€ każdy)
  3. 23% – wyniki z bieżącego sezonu
  4. 5% – wyniki historyczne „ważone” z 5 ostatnich sezonów
  5. 25% – współczynnik popularności z 5 ostatnich sezonów

Poza pulą „spadochronową” dla spadkowiczów do Ligue 2, 15 klubów ekstraklasy, które nie biorą udziału w europejskich pucharach, dostają do podziału 8,5M€ funduszy wyrównującego (566.000€ każdy klub).

Udostępnij
  • 39
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać