20 miliardów powodów za dwoma nowymi turniejami FIFA

20 miliardów powodów za dwoma nowymi turniejami FIFA

Mundial dla 24 najlepszych klubów świata w czerwcu co 4 lata. Globalna Liga Narodów dla 8 najlepszych reprezentacji z 5 kontynentów w listopadzie co 2 lata. Tak od 2021 miałaby wyglądać nowa futbolowa panorama FIFA. Gianni Infantino przekonuje, że za prawa do obu turniejów, dostał mdlejącą ofertę wartą 20,3 miliarda euro (cykl 2021-2033).

Oferta

Do drzwi biura Gianniego Infantino (szefa FIFA) zapukało konsorcjum międzynarodowych inwestorów. Mówi się o biznesmenach z Europy, Ameryki i Azji (Japonia z największymi notowaniami). Pochodzenie jest oczywiście ważne (vide lokalizacja turniejów), ale zajmijmy się samą ofertą. Ma ona wynosić – według listu wysłanego przez Infantino do agencji Associated Press – 25 miliardów dolarów (20,33 mld €). Dotyczy praw do organizacji nowego mundialu dla 24 klubów i globalnej Ligi Narodów w 12-letnim okresie: od 2021 do 2033 (3 mundiale i 6 Global Nations). FIFA zatrzymałaby 51% wpływów komercyjnych z obu imprez. Reszta trafiłaby do kieszeni inwestorów.

Ogromna większość z tych ponad 20 miliardów euro trafiłaby do 211 federacji zrzeszonych w FIFA. Najwięcej – bo aż 63M€ mogłaby zgarnąć europejska federacja za zwycięstwo w nowej Global Nations League (łącząc premie za fazę eliminacyjną i finałową). Dodatkowo, konsorcjum inwestorów zobowiązałby się do przeznaczenia 1 mld € na rozwój treści cyfrowych oraz dystrybucję i sprzedaż merchandisingu obu turniejów za pośrednictwem kanałów FIFA.

30 kwietnia Infantino spotkał się z przedstawicielami 6 światowych konfederacji futbolowych w celu przedstawienia oferty. Według medialnych przecieków jest ona ważna tylko do końca czerwca, więc FIFA i jej federacje ostateczną decyzję musiałby podjąć podczas kongresu w Moskwie 13 czerwca. Decyzja jest strategiczna i politycznie skomplikowana, że oficjalnych informacji może się spodziewać również po MŚ. Wcześniej potrzebne będzie jednak jeszcze jedno techniczne zebranie i najprawdopodobniej rozdzielenie obu projektów. Nie tylko jeżeli chodzi o kluczowe kalendarzowe i organizacyjne aspekty, ale przede wszystkim negocjacje w sprawie nowego podziału pieniędzy między reprezentacjami i klubami. Projekt Ligi Narodów UEFA, która debiutuje we wrześniu tego roku i – delikatnie mówiąc – mało sielankowe stosunki na linii Infantino-Ceferin, również muszą być wzięte pod uwagę.

Jeśli konfederacje wyrażą zainteresowanie ofertą, to zostanie zwołany nadzwyczajny Kongres FIFA w połowie maja w celu przedstawienia naszej pozycji w kluczowych sprawach dotyczących tego projektu. Trzeba pamiętać, że każda z 211 narodowych reprezentacji miałaby zagwarantowane mecze, a co za tym idzie także – konkretne, pewne i długoterminowe finansowe zabezpieczenia. To przekłada się na większe wpływy federacji i dodatkowe środki na rozwoju futbolu w ich krajach – pisze w swoim liście Gianni Infantino.

Czasu jest okropnie mało. Węzłów negocjacyjnych do rozwiązania również. Przyjrzyjmy się zatem jak – w bardziej szczegółowym zarysie – miałby wyglądać oba nowe turnieje. Z organizacyjnej i finansowej perspektywy.

Globalna Liga Narodów

Pierwotnie, pomysł światowej Ligi Narodów trzeba zapisać na konto Ceferina. To UEFA ją wymyśliła i chciała organizować ze swoimi partnerami i własnymi środkami. Kiedy jednak trafił on na biurko Infantino, ten od razu podchwycił idee i zaczął szukać globalnych partnerów/inwestorów. Kiedy już ich znalazł, rozpoczął szkicowanie formatu i podziału nagród pieniężnych dla federacji. Jeżeli chodzi o wstępny schemat, to utrzymany zostałby ten z europejskiej Nations League, podłączonej pod mistrzostwa Europy. 55 reprezentacji podzielonych według rankingu UEFA na 4 ligi (i każda liga na 4 grupy) z meczami grupowymi (o awans i spadek) od września do listopada w parzystym roku. Całość kończy się Final Four dla najlepszych drużyn z Ligi A w czerwcu następnego, nieparzystego roku.

Podobny format (aczkolwiek szczegóły nie są znane) z podziałem na ligi, awanse i spadki, zostałby wprowadzony na pozostałych 4 kontynentach (5 futbolowych konfederacjach). Ostatecznie zostałyby wyłonione Final Four w 7 regionalnych dywizjach do rozegrania w czerwcu nieparzystego roku (tu też brakuje oficjalnych detali). W wielkim Final Eight w tym samym roku, ale między październikiem a listopadem miałoby wziąć udział 8 reprezentacji – 3 najlepsze z europejskiej Ligi Narodów, 2 z Ameryki Południowej i 3 z pozostałych kontynentów.

Pierwszy, 8-dniowy turniej finałowy zostałby zorganizowany w 2021 roku w jednym kraju. I ostatecznie wymazał z piłkarskiego kalendarza przed-mundialowy, mało atrakcyjny Puchar Konfederacji, który w czerwcu 2021 ma zastąpić nowy, klubowy mundial. W żadnym wypadku Global Nations League nie wpłynęłaby na kalendarz, format czy eksploatację komercyjną mistrzostw świata. Mundial dalej będzie organizowany co 4 lata, w 2022 w Katarze wyjątkowo w grudniu, a od 2026 z 48 uczestnikami zamiast 32. Chyba, że FIFA wysłucha prób południowoamerykańskiej konfederacji CONMEBOL, która chce 48 uczestników już za 4 lata.

Co z podziałem pieniężnego tortu? Europejska Liga Narodów została wymyślona przez UEFA żeby nie tylko zastąpić większość meczów towarzyskich, ale również je finansowo kompensować. Globalna LN będzie w tej kwestii dużo bardziej dochodowa. Zamiast fees ze sparingów, 10 czołowych reprezentacji Europy (w których znajduje się dziś Polska) zarobią od rozgrywek 2020-21 następujące kwoty (za AP) w zależności od współczynnika rankingu UEFA przed startem turnieju:

6 meczów fazy eliminacyjnej:

  • Federacje 1-5: 31M€ – 42M€
  • Federacje 6-10: 12,5M€ – 17M€

Final Eight:

  • I Dywizja (Europa):
    • 12,5M€ za awans
    • 8M€ za zwycięstwo
    • 4M€ za II miejsce

Ewentualny, europejski zwycięzca Globalnej Ligi Narodów będzie mógł liczyć na wpływy z premii wysokości 63M€. To ponad dwa razy więcej niż Niemcy dostali za wygranie MŚ 2014 (26M€) i dwa razy więcej niż zgarnie triumfator MŚ 2018 w Rosji – 32M€. Nie wspominając już o 3,6M€, które Die Mannschaft dostała za wygranie ostatniego Puchar Konfederacji w czerwcu 2017.

Także ewentualne, minimum 15M€ do podniesienia przez PZPN w 2021 (jeśli utrzyma swoje miejsce w TOP10 rankingu UEFA) byłoby ogromnym plusem w budżecie. W latach nieparzystych (bez Euro i MŚ) obroty europejskich federacji naturalnie maleją. A jeśli założymy, że przychody PZPN wahały się w latach 2015 i 2017 między 40-43M€/rok i utrzymają się w przyszłości, to wpływy z Globalnej Ligi Narodów stanowiłby w budżecie polskiej federacji aż 36%.

Nie ma wątpliwości, że projekt i wpływy są bardzo interesujące. Największą przeszkodą jest dogadanie się z Ceferinem oraz przekonanie klubów do zwolnienia swoich piłkarzy na finałowy turniej każdej jesieni co 2 lata. Stowarzyszenie European Leagues, zrzeszające ligi zawodowe z 24 krajów Europy (w tym te najmocniejsze jak Premier League, LaLiga czy Bundesliga) już wydało krytyczne oświadczenie odnośnie obu projektów FIFA.

Stanowczo sprzeciwiamy się propozycji nowych turniejów. Europejskie ligi nie są przygotowane do jakiejkolwiek zmiany czy ustępstwa odnośnie – już bardzo napiętego – kalendarza ich wewnętrznych rozgrywek. Myślałem, że przestaliśmy być „starą” FIFA, która niczego nie konsultuje, nie jest przejrzysta i celowo manipuluje strukturę podejmowania kluczowych decyzji dla futbolu. Oba turnieje zwiększą jeszcze bardziej przepaść finansową i sportową między klubami Europy. Doprowadzą do jeszcze większego zachwiania równowagi wewnątrz krajowych lig. Dlatego z tego miejsca wzywamy Forum Światowej Ligi i wszystkie zainteresowane strony, a w szczególności UEFA, ECA i FIFPro o połączenie sił i obranie stanowczej pozycji podczas następnego spotkania zarządu Zawodowego Futbolu – pisze w swoim oświadczeniu Lars-Christer Olsson, prezes European Leagues.

Klubowy mundial

Według informacji „La Gazzetta dello Sport” 20 kwietnia tego roku Gianni Infantino i jego prawa ręka – Zvonimir Boban, spotkali się w sekrecie z europejską śmietanką klubową. Florentino Perez (Real), Rummenigge (Bayern), Agnelli (Juve), Bartomeu (Barça) oraz przedstawiciele MU, City i PSG. Meeting w sprawie umówienia szczegółów projektu nowego klubowego mundialu. Pierwsza edycja miałaby ruszyć już w 2021 (od 10 do 28 czerwca). Następna w 2025. Liczba uczestników? 24 kluby z całego świata, w tym:

  • 12 z Europy
    • Zwycięzcy i finaliści 4 ostatnich edycji Ligi Mistrzów
    • Triumfatorzy 4 ostatnich edycji Ligi Europy

Osiem 3-zespołowych grup. Zwycięzcy awansują do ćwierćfinałów. Wstępny format zakłada minimum 2 mecze, maksimum – 5. Spotkania rozgrywane przez 90 minut, plus rzuty karne po ewentualnym remisie (bez dogrywki). Ważnym detalem ma być obowiązek podpisania przez kluby rezygnacji z udziału w lipcowych i sierpniowych tournee, w celu zapewnienia odpowiedniego odpoczynku piłkarzom. W zamian za rezygnację kluby dostałby oczywiście finansową rekompensatę. Dla przykładu Real Madryt od 2011 roku bierze udział w letnim turnieju International Championship Cup. Wygrał go już 5 razy i na każdym zrobił średnio 15M€.

Tak czy inaczej, Los Blancos już oficjalnie poparli ideę nowego mundialu FIFA. Wypowiedź Emilio Butragueño dla klubowej TV nie pozostawia złudzeń:

To bardzo atrakcyjny projekt i według naszym informacji, nie jesteśmy jedynym klubem z europejskiej czołówki, który tak myśli. Format turnieju jest mocny, mniej ekskluzywny i na pewno spodoba się kibicom z całego świata – przyznał Emilio Butragueño, dyrektor ds. relacji instytucjonalnych Realu Madryt, w klubowej TV.

Dotychczasowe, grudniowe KMŚ, składające się z 7 klubów generowało rocznie 37M$ przychodu. W nowym formacie wpływy mają przekroczyć 100M$. Liczby nie przemawiają jednak do Ceferina.

3 z 7 czołowych klubów Europy, które spotkały się z Infantino są przeciwne projektowi FIFA. On tylko powiększy sportową i finansową przepaść między klubami Europy oraz zniszczy równowagę rywalizacji w krajowych ligach. FIFA powinna bardziej dbać o piramidę wartości – system piłki nożnej, federacje, ligi i kluby – twierdzi Aleksander Ceferin, szef UEFA.

Oficjalnie przeciwko projektowi mundialu w owej formie opowiedział się tylko Agnelli (Juventus). Reszta, ze wspomnianym Realem oraz Barçą na czele popierają inicjatywy i dodatkowe, ogromne wpływy z premii i praw TV do turnieju.

W sumie podczas nowego mundialu liczba meczów wyniosłaby 31. Jeden mniej niż w obecnym formacie przez 4 kolejne lata. Jeśli ostatecznie FIFA przegłosuje oba projekty 13 czerwca w Moskwie, kalendarz FIFA/UEFA na nadchodzące 6 lat (bez rozgrywek LM, LE i Superpucharu Europy) wyglądałby następująco:

Kalendarz turnieje FIFA
Infografika: Futblogger.com

Karuzela z prawami audiowizualnymi i kontraktami sponsorskimi musi się przecież kręcić. Najlepiej szybko i bez przerwy. Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że już za rok, w 2019 odbędą się wybory nowego prezesa – zarówno w FIFA jak i UEFA. I nie jest powiedziane, że strategie zmienią się diametralnie, także po oczyszczeniu z zarzutów Platiniego, który będzie mógł znowu kandydować na szefa UEFA.

Udostępnij
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać