Totalny chaos z włoskimi prawami do Serie A

Totalny chaos z włoskimi prawami do Serie A
Rewolucja calcio. Tak w skrócie można było podsumować decyzję Lega Calcio (władze włoskiej Serie A), która zatwierdziła ofertę pośrednika Mediapro na kupno 3-letnich, krajowych praw TV do Serie A (lata 2018-21). Zaakceptować ofertę musiała, bo Hiszpanie przekroczyli wymagane min. – 1,05 mld€ za sezon. Kiedy wydawało się, że Serie A odzyska wreszcie blask i zostanie opakowana jak LaLiga i Premier League, sprawa trafiła do sądu…

Mediapro podniosło o 55M€ swoją ofertę ze styczniowego przetargu (950M€ plus royalties), dorzuciło symboliczny tysiąc i zostawiło na polu bitwy gigantów włoskiej telewizji płatnej – Sky i Mediaset. Liderzy płatnej TV w Italii wspólnie za 5 pakietów zaproponowali jedyne 830M€/sezon. To mniej niż wartość sezonowych praw do Serie A z poprzedniego okresu 2015-18, opiewających na 946M€. Rozwój sytuacji zaskoczył w Italii wszystkich zainteresowanych – od widzów calcio po ekspertów rynku praw telewizyjnych.

Dotychczasowych dwóch najważniejszych graczy na włoskim rynku piłkarskich praw audiowizualnych – Sky i Mediaset – zaskoczył najbardziej. Na tyle, że gigant należący do Ruperta Murdocha w kwietniu zwrócił sprawę do mediolańskiego sądu o zawieszenie przetargu ogłoszonego przez Mediapro. I sprawę 9 maja wygrał…

3 miesiące przed startem nowego sezonu Serie A żaden z kilkunastu milionów fanów calcio w Italii nie wie gdzie i za ile będzie mógł obejrzeć choćby jeden z 380 meczów. Sky i Mediastet wciąż nie mają zagwarantowanego produktu premium na 3 kolejne lata. Ba, nie mogą ruszyć z letnią kampanią abonencką. A bez futbolu ich platformy z samych filmów, seriali i innych praw sportowych będą deficytowe. Chaos – jak w dobrej włoskiej komedii – jest totalny. Zresztą ostatnie miesiące na szczytach włoskiej piłki i polityki Italii to lustrzane odbicia – Commedia all’italiana.

Najbardziej zadowolone do tej pory kluby Serie A i B, których budżety zależą w dużej mierze od wpływów z praw TV, zaczynają mocno przebierać nogami. A optymizm po lutowej decyzji Lega Calcio o sprzedaży praw Mediapro był ogromny. Jeszcze latem 2017 kluby Serie A patrzyły jak wartość ich produktu spada na łeb i szyję (…493M€ zaoferowane przez Sky i Mediaset za wszystkie 380 meczów), teraz od sezonu 2018/2019 suma praw do włoskiej piłki ligowej (371M€ za prawa międzynarodowe, skróty, Puchar i Superpuchar Włoch) miała przekroczyć 1,5 miliarda euro za sezon. Tym samym Włosi wskoczyliby na miejsce Bundesligi na podium praw TV wśród 5 czołowych lig Europy. Ale po kolei. Chronologicznie.

26 marca Mediapro przelało na konto Lega Calcio 64M€ zaliczki i dwa tygodnie później ogłosiło przetarg na odsprzedanie broadcasterom (Sky i Mediaset) kupionych praw. Bez cen minimalnych, z wszystkimi produktami TV (w tym reklamowymi i edytorskimi) zarządzanymi przez Hiszpanów oraz 7 głównymi pakietami:

  • Pakiet z 380 meczami via nadawca przez satelitę
  • 2 pakiety dla cyfrowych nadawców naziemnych i tych internetowych IPTV (248 meczów 8 TOP drużyn, w tym Juve, Inter, Milan, Roma i Napoli)
  • 2 pakiety dla cyfrowych nadawców naziemnych i tych internetowych IPTV (132 mecze 12 pozostałych drużyn)
  • 2 alternatywne pakiety dla OTT (Over-The-Top) – typu DAZN – z opcją kupienia wszystkich lub tylko topowych meczów

W przetargu Mediapro do sprzedaży operatorom były pakiety nie tylko z meczami, ale także wspomnianymi produktami „270 minutami przed i pomeczowymi”. Wyprodukowanymi i z wpływami reklamowymi zebranymi bezpośrednio przez Hiszpanów – o wartości 180M€/sezon. Każdy operator, który chciałby sam produkować „meczowe 270 minut” i zarządzać reklamami, musiałby zapłacić Mediapro ekstra opłatę przewdzianą w 6 opcjonalnych pakietach, wśród których był również ten z prawami dla barów i hoteli (model skopiowany z LaLigi).

Właśnie ten haczyk (edytorsko-reklamowy) wprowadzony przez Mediapro najbardziej rozzłościł Sky. Pay TV wniosła sprawę do sądu, który przyznał jej rację i zawiesił przetarg Mediapro.

Pakiety w przetargu ogłoszonym przez Mediapro wykorzystują ich dominującą pozycję, nie jako pośrednika w sprzedaży praw, ale de facto producenta – głosi werdykt trybunał w Mediolanie z 9 maja.

W międzyczasie Hiszpanie nie przelali w terminie brakującego miliarda euro (plus VAT), twierdząc, że „nie zrobią tego, dopóki nie otrzymają praw w całości biznesowej materii, lub jeśli Lega ostatecznie nie zgodzi się na stworzenie własnego tematycznego kanału Serie A 24/7”. 7 maja Lega Calcio dała Mediapro dodatkowe 15 dni na dokonanie przelewu. Jeśli Hiszpanie tego nie zrobią do 22 maja – władze ligi podejmą odpowiednie kroki na walnym zgromadzeniu klubów. Wyjścia są 3:

  • Lega ogłasza nowy przetarg, w którym wzięliby udział: Sky i Mediaset Premium
  • Lega decyduje się na stworzenie (z Mediapro) kanału tematycznego do sprzedaży operatorom
  • Mediapro modyfikuje swoje pakiety i ponownie ogłasza przetarg

Dziś nie można wykluczyć żadnego ze scenariuszy. Mocne kluby jak: Juve, Roma i Napoli są za zerwaniem współpracy z Mediapro i ogłoszeniem kolejnego, już trzeciego w ostatnich 12 miesiącach, przetargu. Reszta klubów nie jest tak zdecydowana. Nie chcą stracić 100M€, które różni ofertę Mediapro (1050€) od tej Sky z Grupą Perform (ok. 950M€). Mediapro już zapowiedziało, że od decyzji mediolańskiego trybunału się odwoła.

Nasz przetarg jest zgodny z Prawem Melandri i umową podpisaną z Lega Calcio. W pakietach nie oferowaliśmy włoskim operatorom żadnych produktów edytorskich. A na eksploatację bloków reklamowych pozwala nam lokalne prawo. Sky boi się stracić swoją dominującą pozycję na włoskim rynku praw – głosi komunikat Mediapro, zarządzanej przez Rouresa i Beneta.

Jeśli ostatecznie wygrają Hiszpanie, to zostanie partnerem produkcyjnym i pośrednikiem praw TV drugiej z 5 czołowych lig Europy. Po LaLiga, do portfolio klientów wskoczyła Serie A. Gigant medialny z Barcelony (1,6 miliarda euro przychodu i 200M€ zysku), wspierany chińskim kapitałem i biznesowymi relacjami z telewizją BeIN Sports, stawia tym samym kolejny krok w swojej globalnej strategii rozwoju.

Prawa TV Serie A
Infografika: La Gazzetta dello Sport

Produkt

Mimo sądowej zawieruchy najważniejsze pytanie wciąż brzmi tak samo: Jaki model produkcji i dystrybucji wybierze para Lega Calcio-Mediapro? Opcje są dwie:
  1. Dystrybucja Serie A via wszystkie możliwe płatne platformy telewizyjne (satelita + cyfrowe nadajniki naziemne), OTT w streamingu (Eleven Sports Network, Amazon Prime Video, etc.) i urządzenia mobilne (sieci telefonii komórkowej). Ta opcja wydaje sięnajbardziej prawdopodobna. Mediapro chce dotrzeć do jak największej liczby konsumentów Serie A – tych już ustabilizowanych na rynku (prawie 7,5 miliona abonentów płatnych TV), ale także tych młodych, pochłaniających treści futbolowe przez telefony i tablety. Najlepsze notowania miał pakiety z wszystkimi 380 meczami. To świetna wiadomość dla włoskich fanów calcio. Większa oferta rynkowa tego samego produktu, spowoduje obniżenie cen. A dodatkowo, ci którzy są abonentami Sky i Mediaset Premium dalej będą mogli mieć Serie A w swojej ofercie. Dystrybucja nie oznacza, że Mediapro, jako wyłącznie pośrednik, odsprzeda prawa audiowizualne i zapomni o sprawie. Hiszpanie mają ogromne doświadczenie w telewizyjnej produkcji, dlatego zanim zaczną negocjacje z włoskimi nadawcami, zrobią gruntowny rebranding produktu Serie A. W zamian liczą na zyski (bardzo wysoką prowizję od Lega Calcio z wpływów powyżej 1,05 mld euro).
  2. Produkcja kanału/ów tematycznych razem z Lega Calcio. Opcja na razie… zamrożona. Chodzi o powielenie modelu z Hiszpanii, gdzie LaLiga i Mediapro stworzyły 24-godzinny kanał LaLiga TV emitowany 7 dni w tygodniu (w barach i restauracjach). Kanały Lega Serie A, Serie B i Coppa Italia miałby zostać wyprodukowane w całości przez Mediapro w Mediolanie, ze specjalnie do tego zatrudnionymi dziennikarzami, operatorami, technikami, grafikami, itd. Tak opakowane kanały miałyby zostać sprzedane wszystkim zainteresowanym platformom (ze Sky i Mediaset Premium na czele). Problem w tym, że właśnie Sky złożyło doniesienie do władz włoskiej ligi, twierdząc, że Mediapro przy opcji tworzenia własnego kanału z przykrywką Lega Calcio, łamie prawo byłej minister Giovanny Melandri i przepisy Komisji Antymonopolowej. Jego przepisy zabraniają sprzedaży prawa do wszystkich 380 meczów Serie A jednemu operatorowi. A właśnie produkując własny kanał tematyczny, Mediapro z pośrednika praw, stałoby się de facto telewizyjnym operatorem. I monopolistą.

Serie A ma przed sobą wielką przyszłość. Dlatego chcemy ciężko pracować ramię w ramię z Legą i operatorami telewizyjnymi. Naszym zadaniem jest przekonanie wszystkich zainteresowanych, że Serie A, jako liga, musi mieć jednolity przekaz na całym świecie. A my mamy w tym ogromne doświadczenie i możliwości produkcyjne. Marka Serie A musi być rozpoznawana jak ta Premier League. Kiedy oglądasz jakikolwiek mecz w Anglii od razu wiesz jaka to liga – mówi dla Palco23 Tatxo Benet, współzałożyciel Mediapro.

Na czym ta reforma miałaby polegać? Od wprowadzenia nowinek technologicznych w transmisjach znanych choćby z LaLiga, przez graficzny lifting, po nawet modyfikację godzin rozgrywania meczów pod rynki amerykańskie i azjatyckie (więcej meczów soboty). Kamery spidercam, powtórki akcji w 360 stopniach (z wykorzystaniem nowego partnera technologicznego typu Intel), statystyczne i graficzne udogodnienia dla widza na żywo we współpracy z topowymi partnerami cyfrowymi i ich aplikacjami.

Do tego dochodzi ścisła współpraca z klubami Serie A (dziś 14 klubom obraz telewizyjny produkuje agencja Infront, a 6 robi to sama) oraz maksymalne wykorzystanie komercyjne nośników reklamowych (typu DBR) w relacjach międzynarodowych. Nowa ustawa o rządowym dofinansowaniu budowy stadionów w Italii (na własność klubów) zatwierdzona w kwietniu 2017 tylko temu pomoże. Wkrótce do Udinese, Juventusu i Frosinone nowe stadiony będą miały: Cagliari, Atalanta, Empoli, Bologna, Pescara a w niedługiej przyszłości także Roma i Fiorentina.

Plan Lega Calcio jest jasny – przywrócić renomę marce Serie A na świecie. Mediapro i technologiczno-marketingowa reforma to jedno. Poza opakowaniem potrzebny jest jeszcze nowy governance. W marcu poznaliśmy wreszcie nowego prezesa Lega Seria A (wciąż pod przymusowym zarządzaniem komisarza Giovanniego Malago) – Gaetano Miccichè, ale do wyboru wciąż został dyrektor generalny. Kandydatem numer 1 na CEO (lobbowanym przez większość klubów z właścicielem Torino, Urbano Cairo na czele)… był Javier Tebas.

Nie tylko dlatego, że od lat współpracuję z Mediapro, ale przede wszystkim za biznesowy sukces jaki odniósł, będąc szefem LaLiga. W 2014 wartość globalnych praw LaLiga wynosiła 650M€, a dziś ponad 1,6 miliarda euro. Tebas dostał od Włochów ofertę na minimum milion euro netto rocznie. Oferta zaalarmowała kluby hiszpańskie, które błyskawicznie zatwierdziły (35 na 40 klubów) podwyżkę pensji Tebasa (1,2M€ netto + 250.000 bonusu). Zainteresowany ostatecznie zaakceptował podwyżkę pensji w LaLiga, automatycznie wykluczając się z możliwości pracy w Italii oraz jakiejkolwiek innej lidze/klubie (chodzi o klauzulę w nowym kontrakcie Tebasa, która uniemożliwia mu pracę u konkurencji do 2 lat po zakończeniu kontraktu z LaLiga).

Zapowiadają się bardzo gorące miesiące w Italii. Pierwsze efekty nowego produktu Serie A już od najbliższego sezonu.

Udostępnij
  • 40
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać