Mundial i Euro co dwa lata? FIFA i UEFA planują rewolucję

Mundial i Euro co dwa lata? FIFA i UEFA planują rewolucję

Od kilku miesięcy na biurkach FIFA i UEFA leży propozycja reformy. Mega reformy, która zrewolucjonizowałaby tradycyjny i historyczny model dwóch największych turniejów reprezentacyjnych. Według niej, po 2026 (MŚ w USA, Meksyku i Kanadzie) mundial i Euro miałyby być rozgrywane co 2 lata. Na przemian, tak żeby co roku – w czerwcu i lipcu – odbywała się duża impreza piłkarska. Częstszy spektakl, większe wpływy z TV i od sponsorów. Ale, co na to topowe ligi i konserwatywni fani?

Reforma

31 lipca o 1.00 nad ranem nowy szef hiszpańskiej federacji piłkarskiej RFEF – Luis Rubiales zdradził sekret. W rozmowie z dziennikarzem stacji radiowej COPE opowiedział o szczegółach ostatniej wizyty szefów FIFA (Gianni Infantino) i UEFA (Aleksander Ceferin) w Madrycie. Wizyty – oficjalnie – z okazji uroczystej nominacji Luisa Enrique na stanowisko selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. Nieoficjalnie – szukali poparcia Rubialesa dla planu, który już za 9 lat, miałby zrewolucjonizować futbol reprezentacyjny i – pośrednio – również klubowy.

Wstępny projekt reformy leży na stole FIFA od kilku miesięcy. Jest nowoczesny i na pewno interesujący. Ale powiedzie się tylko, jeżeli uda się znaleźć formułę, w której piłkarze będą co roku na mundialu i Euro odpowiednio wypoczęci. Już dziś liczba spotkań w piłce klubowej i reprezentacyjnej jest przytłaczająca. Z drugiej strony, wszystko jest na razie w powijakach. Trzeba byłoby usiąść wiele razy i przeanalizować za i przeciw z wszystkimi aktorami piłkarskiej sceny. Przede wszystkim z zawodowymi ligami. Każdy ma swoje interesy i ich broni najpierw – stwierdził w COPE Rubiales, który 3 dni przed mundialem wyrzucił ze stanowiska selekcjonera Hiszpanii, Julena Lopeteguiego, aktualnego trenera Realu Madryt.

Według, wyjawionej przez szefa hiszpańskiej federacji, reformy już po 2026 (MŚ w USA, Meksyku i Kanadzie) mundial i Euro miałyby być rozgrywane co 2 lata. Na przemian, tak żeby co roku – w czerwcu i lipcu – odbywała się duża impreza piłkarska. Mundial rozgrywany byłby w latach parzystych – 2028, 2030, 2032 itd, a Euro – w nieparzystych – 2027, 2029, 2031, itd. Pierwsze konkrety w tej sprawie mają być przedyskutowane na FIFA Council Meeting w Ruandzie (25-26 października 2018).

Weto zawodowych lig

Największą przeszkodą, na jaką mogą natrafić Infantino i Ceferin, są oczywiście mocne ligi europejskie i ich związki zawodowe. One chcą, żeby to ich produkt trwał jak najdłużej, był najlepiej opakowany (audiowizualnie), a piłkarze byli dostępni i zdrowi przez minimum 10 miesięcy w roku. Kibice chcą oglądać co weekend starcia najlepszych klubów Europy, a nie co roku przemęczone gwiazdy w pełnych niespodzianek, ale wątpliwych jakościowo turniejach reprezentacyjnych. Dlatego FIFA i UEFA musiałaby znaleźć porozumienie w gronie Europejskich Zawodowych Lig Piłkarskich (EPFL) i przekonać przede wszystkim władze Premier League, LaLiga, Serie A, Bundesligi i Ligue 1 do tego, żeby ich rozgrywki uległy zmianie.

Nie chodziłoby o zredukowanie liczby klubów z 20 do choćby 16, ale na przykład o podział po rundzie jesiennej ligi na dwie grupy. Tak, żeby każdy klub walczył o swoje cele – mistrzostwo, puchary, utrzymanie. Tyle, że przy mniejszej liczbie meczów, ale jednocześnie bardziej atrakcyjnych – tłumaczy Rubiales.

Mniejsza liczba meczów ligowych to – automatycznie – mniejsze wpływy z krajowych i globalnych praw telewizyjnych. To też mniejsze przychody ze sprzedaży biletów, karnetów i dnia meczowego. Potencjalnie w dół poszłaby również wartość wieloletnich umów sponsorskich klubów i lig. Z jednej strony FIFA i UEFA proponuje zbilansować mniejszą liczbę spotkań lepszymi widowiskami w ligowych grupach mistrzowskich po rundzie jesiennej. Tyle, że nie wiadomo, jak na tego typu mieszany produkt ligowy, zareagowaliby operatorzy audiowizualni, co roku płacący ligom (vide: klubom) grube miliony. FIFA i UEFA zanim ostatecznie usiądzie do rozmów z czołowymi ligami, musi przygotować solidny i racjonalny finansowo plan odszkodowań dla lig. Żeby reforma 2-letnich mundiali i Euro się powiodła, musi być dialog i zbieżność interesów z czołowymi ligami oraz klubami. Bez tego – marzenia Infantino i Ceferina – nie mają racji bytu.

Eksperymenty FIFA i UEFA

Po tym jak stanowiska szefów w Zurychu i Nyonie przejeli Infantino i Ceferin, jesteśmy zasypywani coraz to bardziej ambitnymi i kreatywnymi pomysłami turniejowymi. FIFA i UEFA za wszelką cenę dążą do maksymalizacji przychodów telewizyjnych i sponsorskich. Nie chcą czerwcowo-lipcowych przestojów w nieparzystych latach. Chcą wydłużać spektakl, chcą rywalizować z Netflixem, Amazonem i HBO o fana szeroko pojętej rozrywki. Już mundial 2018 w Rosji okazał się hitem w mediach społecznościowych i rekordowych reakcjach kibiców z całego świata. Oficjalnie dane wyglądają następująco:

  • 580 milionów postów w social media związanych z MŚ
  • Współczynnik engagement na poziomie 7,5 miliarda reakcji
  • 128 milionów nowych obserwujących profile społecznościowe FIFA
  • 1,25 miliarda odsłon video na platformach FIFA
  • 4 miliony nowych subskrybentów na kanale YouTube
  • Appka FIFA numer 1 podczas MŚ w 128 krajach
  • 25 milionów fanów wzięło udział w sponsorowanych aplikacjach FIFA:
    • Mc Donald´s Fifa World Cup Fantasy
    • Panini Digital Sticker Album
    • Hyundai´s Fifa World Match Predictor

Od 2016 roku Euro liczy 24 uczestników (w miejsce 16). W tym roku rusza I edycja Ligi Narodów. Z kolei mundial od 2026, a być może również od 2022, ugości najlepsze 48 reprezentacji (zamiast 32). MŚ w Katarze odbędzie się na przełomie listopada i grudnia. Bez precedensu, szybciej, więcej, drożej. Karuzela kręci się w najlepsze. W USA i Azji – przede wszystkim. I na tym nie koniec…

W kwietniu tego roku, do drzwi biura Gianniego Infantino zapukało konsorcjum międzynarodowych inwestorów. Mówi się o biznesmenach z Europy, Ameryki i Azji (Japonia oraz Bliski Wschód z największymi notowaniami). Ma ona wynosić – według listu wysłanego przez Infantino do agencji Associated Press – 25 miliardów dolarów (20,33 mld €). Dotyczy praw do organizacji nowego mundialu dla 24 klubów i globalnej Ligi Narodów w 12-letnim okresie: od 2021 do 2033 (3 mundiale i 6 Global Nations). FIFA zatrzymałaby 51% wpływów komercyjnych z obu imprez. Reszta trafiłaby do kieszeni inwestorów.

Więcej o obu turniejach – tutaj.

Jak to się ma do reformy MŚ i Euro? Eliminacje do obu turniejów mogłyby zostać rozgrywane w ramach europejskiej i nowej, globalnej Ligi Narodów. Począwszy od jesieni 2026 (Euro 2027) i 2027 (MŚ 2028). Zamiast awansu do Final Four, najlepsi awansowaliby do obu mistrzowskich turniejów. System eliminacji ten sam, tylko z innym podziałem na koszyki lub ewentualnymi barażami dla przegranych z czołówki rankingu FIFA/UEFA. Po 3-4 drużyny w grupie, 3 weekendy (wrzesień, październik i listopad) zarezerwowane w kalendarzu. O ile europejska i globalna Liga Narodów mogłaby się jeszcze obronić a nawet przydać, to czerwcowe klubowe mistrzostwa świata co 4 lata (od 2021) – automatycznie trafiłby do kosza. Na przeniesienie ich na grudzień nie zgodziłby się ligi, więc musiałby pozostać aktualny format KMŚ.

Wszystko to oczywiście jest dziś pisaniem patykiem po głębokiej wodzie. Futbolowa scena w ostatnich miesiącach jest bardzo dynamiczna. Nowe plany reform anulują poprzednie, a nikt nie powiedział, że te nowe nie trafią do niszczarki wypchnięte przez te jeszcze nowsze. Tym bardziej, że już w 2019 odbędą się wybory nowego prezesa – zarówno w FIFA jak i UEFA. I nie jest powiedziane, że strategie zmienią się diametralnie, także po oczyszczeniu z zarzutów Platiniego, który będzie mógł znowu kandydować na szefa UEFA.

W tym wszystkim warto byłoby zapytać zwykłego kibica, co o tym wszystkim myśli? Z jednej strony konserwatywny, ciut nostalgiczny fan zawsze będzie za formułą 4-letnich turniejów. Dłużej czekasz, lepiej smakuje. Święto, religia. Piłka nożna to nie mistrzostwa Europy na krótki basenie czy halowe mistrzostwa świata w lekkoatletyce. Z drugiej strony – ponarzekają, powypisują, że głupota a i tak – koniec końców – obejrzą. Tak jak obejrzeli Węgry i Irlandię Płn. na Euro, jak obejrzą być może Jemen w meczu Boliwią w Edmonton na mundialu za 8 lat. Wystarczy to sprzedać, wyprodukować i podać kibicowi na tacy. W 2027 już w goglach wirtualnej rzeczywistości ze statystykami i kursami bukmacherskimi na ekranie tabletu. A, i mini-kamerami w koszulkach piłkarzy…

Kalendarz turnieje FIFA
Infografika: Futblogger.com

Udostępnij
  • 39
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać