Jak ligi zawodowe wchodzą na rynek e-sportu

Jak ligi zawodowe wchodzą na rynek e-sportu

Modele biznesowe są różne, ale cel jest jeden: sprostać oczekiwaniom najmłodszej publiki. Trafić do nich i przywiązać do gry oraz rozgrywek na wiele lat. Tego od lig sportowych oczekują ich aktualni i potencjalni sponsorzy. Dlatego ci najwięksi gracze na sportowym rynku rozrywki: NBA, NFL, LaLiga, Formuła 1 czy MotoGP zaczęły aktywnie wdrażać swoje e-sportowe strategie.

Do tej pory kluby najpopularniejszych dyscyplin sportowych wybierały najłatwiejszą drogę. Na skróty. Po pierwsze – tworzyły klubową sekcję e-sportu. Po drugie – zatrudniały 2 gamersów specjalizujących się w wirtualnym symulatorze ich dyscypliny. I po trzecie – przystępowały do istniejących już rozgrywek ligowych. Część organizatorów najważniejszych lig na świecie dostosowała się do tego modelu. Zaoferowali swoim klubom duplikat rzeczywistych rozgrywek przeniesionych w cyfrowy świat. Ale nie wszystkie ligi wybrały model połączenia rozgrywek offline z tymi online.

Czołowe ligi zawodowe wiedzą doskonale jak wystartować z eventami wielkiego formatu. Jak skonstruować coś gigantycznego, co przyciągnie uwagę i pieniądze fanów. Robią to co sezon ze swoimi tradycyjnymi rozgrywkami – karnety, subskrypcje OTT, merchandising. Ponadto, marki tak silne jak F1 czy LaLiga legitymizują e-sport. Jeśli oni wchodzą na rynek gier wideo, to cała reszta firm sponsorskich z nimi związanych, zaczyna traktować wirtualny sektor na poważnie – mówi dla „Palco23” Jurre Pannekeet, odpowiedzialny z analizę rynku w agencji konsultingowej Newzoo.

Futbol

Zacznijmy od Polski. Ekstraklasa jeszcze w tym roku chce wystartować z wirtualnymi rozgrywkami ligowymi. W tym celu podpisała umowę o współpracy z polskim oddziałem, znanej na światowym rynku agencji marketingowej, Lagardere Sports Poland. W ostatnich latach Lagardere zaczęło specjalizować się w prawach telewizyjno-marketingowych do największych turniejów właśnie e-sportu.

Ekstraklasa i Lagardere muszą teraz nakreślić model biznesowy i wybrać ostateczny format e-Ekstraklasy. Tak aby maksymalnie go zmonetyzować, wykorzystując dodatkowy kanał promocji dla swoich obecnych i potencjalnych sponsorów. A sponsorzy coraz bardziej interesują się gigantycznie rosnącą, młodą publiką e-sportu w Polsce. Naturalnym krokiem Ekstraklasy będzie wykorzystanie partnerstwa z EA Sports Polska i zorganizowanie wirtualnych rozgrywek ligowych w FIFA2018. Od dwóch sezonów władze polskiej ligi robią tak z rozgrywkami pucharowymi – Ekstraklasa Cup, transmitowanymi przez Canal Plus Sport.

Pionierami w tworzeniu wirtualnych rozgrywek były ligi w Portugalii i Francji. W 2016 francuska LFP, wspierana grupą telekomunikacyjną Orange, stworzyła e-Ligue 1. Skupia 40 zawodników gry EA Sports FIFA18, reprezentujących 20 pierwszoligowych klubów (2 graczy na drużynę). Rozgrywają mecze co weekend, a transmisje na żywo, na swoim płatnym kanale, przeprowadza beIN Sports.

Z kolei w Portugalii tamtejsza federacji FPF stworzyła rozgrywki ligowe i pucharowe w 3 kategoriach (kluby, wspólnoty i gaming) na 3 różnych platformach: PlayStation 4, Xbox One oraz PC Origin. W ligę mocno zaangażował się gigant ubezpieczeniowy – Allianz, organizując w ciągu roku kilkanaście mini-turniejów z nagrodami w graniach 1000 euro. FPF eSports zrzesza 35 drużyn klubowych (niektóre kluby zgłosiły sekcję I drużyny oraz rezerwy), a każda z nich ma od 15 do 21 graczy. Główne nagrody za wygranie ligi i pucharu przekraczają 20 tysięcy euro.

Podobny format do francuskiego stworzono w holenderskiej Eredivisie i austriackiej Bundeslidze. Tam również zaproszono gamersów z e-sekcji pierwszoligowych klubów to zawodowej ligi EA Sports FIFA trwającej od października do maja.

Na zupełnie inny model zdecydowała się natomiast hiszpańska LaLiga. Ogłoszony kilka tygodni temu projekt LaLiga eSports polega na brandingu hiszpańskich kwalifikacji Global Series 2018 do finału mistrzostw świata FIFA18 eWorldCup organizowanego przez samą FIFA. W sierpniowym mundialu weźmie udział 64 najlepszych graczy z całego świata. Kwalifikacje w pierwszych rundach wstępnych będą odbywać się przez Internet (początek 19 marca 2018), a fazy finałowe na największych arenach we wszystkich prowincjach Hiszpanii. EA Sports, producent gry FIFA18, jest oczywiście oficjalnym, globalnym partnerem licencyjnym LaLiga od wielu lat.

Turniej ma się nazywać McDonald’s Virtual LaLiga eSports i będzie otwarty dla wszystkich graczy (niezrzeszonych w e-sekcjach klubów LaLiga, które mają już swoje wewnętrzne rozgrywki). Mecze będą rozgrywane w wersji na PlayStation 4 i Xbox One, a transmisje z rund finałowych przeprowadzi na swoich kanałach Twich i YouTube – Zawodowa Liga Wideogier (Liga de Videojuegos Profesional), należąca do audiowizualnego partnera LaLiga – Mediapro. Wszystkie ligi i turnieje e-sportu transmitowane na kanałach Mediapro przyciągnęły w 2017 ponad 17 milionów widzów.

Głównym powodem wejścia hiszpańskiej ligi do świata e-sportu jest wzrastające zainteresowanie aktualnych i nowych sponsorów LaLiga. Wielkie firmy jak McDonald’s (sponsor tytularny rozgrywek), El Corte Inglés, Allianz, Hyundai i Orange chciały w Hiszpanii wejść do e-sportu właśnie we współpracy z LaLiga i jej kolosalną marką. Na tym jednak nie koniec. W projekcie LaLiga eSports znalazło się również miejsce na grę promowaną przez sponsora tytularnego hiszpańskiej ligi – Banco Santander. Chodzi o Santander Adrenalyn XL Challenge (gra słynnymi kartami Panini) składający się z 16 turniejów – w tym 8 online (poprzez platformę ArenaGG) i 8 offline (arena Gamergy). Główna nagroda – 3.000€.

NBA

4 kwietnia w nowojorskim Hulu Theater, obok hali MSG odbędzie się pierwszy w historii e-draft do NBA. Ale nie tej prawdziwej, koszykarskiej ligi zawodowej. Chodzi o wybór 102 zawodowych graczy (opłacanych przez kluby), którzy wezmą udział w rozgrywkach wirtualnej gry 2K League (produkowanej przez Take-Two Interactive)

To będzie niesamowite wydarzenie. Spełnimy marzenia wielu graczy – przyznał Brendan Donohue, dyrektor e-sportu w NBA po ogłoszeniu pierwszego w historii e-draftu NBA 2K League

Pierwszy sezon regularny 2K League będzie liczył 17 drużyn, które są własnością zawodowych franczyzn w prawdziwej lidze NBA. Transmisje w streamingu mają być dostępne na YouTube i Twitch. Zawodowe kluby koszykarskie bardzo mocno zaangażowały się w ten projekt. Nie tylko zatrudniają najlepszych graczy, ale również przeznaczają duże środki finansowe na stworzenie całego zaplecze swoich e-sekcji (trenerzy od ofensywny i defensywy, fizjoterapeuci, dietetycy, etc.). Plan zakłada rozpoczęcie sezonu w maju i zakończenie w sierpniu. Mistrz 2K League otrzyma czek na 250 tysięcy dolarów.

NBA robi coś naprawdę interesującego. Związali się z grą 2K i zobligowali swoje franczyzny do uruchomienia własnych sekcji e-sportu. Najważniejsze jest jednak, że udało im się zdobyć poparcie gwiazd i sponsorów, którzy postawili na franczyzny w Overwatch League i North American League of Legends Championship Series (NALCS) jak choćby State Farm. Nie jest łatwo przekonać takie Golden State Warriors do twojej ligi, skoro wydali już kilka milionów dolarów na swój zespół w League of Legends – uważa Jurre Pannekeet z Newzoo.

NBA chce w najbliższych latach ruszyć z 2K League w świat. „Już wkrótce będziemy mieli drużynę Team Beijing grającą przeciwko Team Dehli czy Team London przeciwko Boston Celtics. Naszym celem jest stworzenie naprawdę globalnych rozgrywek” – mówi Mark Tatum, COO i zastępca komisarza NBA. Na rosnących inwestycjach NBA w e-sport w żaden sposób nie ucierpią realne rozgrywki. Obie ligi – wirtualna i realna – mają rozwijać się w jednakowym tempie. Plan globalizacji poprzez otwieranie akademii NBA na całym świecie jest wieloletni.

NFL

“Jesteśmy podekscytowani umowami partnerskimi z EA Sports, ESPN oraz Disney XD. Dzięki nim nasze dwie ligi – Madden Club Championship i Madden Ultimate League dotrą do milionów graczy Madden NFL na całym świecie. Transmisje tych rozgrywek zostaną włączone do naszych czołowych wydarzeń sezonu jak Super Bowl czy Draft” – mówi Chris Halpin, CSO (Chief Strategy Officer) w lidze futbolu amerykańskiego NFL.

Chodzi o  wieloletnią sprzedaż prawa audiowizualnych do turniejów eliminacyjnych (online) i rundy finałowej (offline) e-sportowej ligi NFL w grę Madden NFL 18 (produkowaną przez EA Sports). Plan zakłada transmisję finałów EA Sports Madden NFL 18 Club Championship (rozgrywki Bowl Pro kończące się podczas lutowego Super Bowl) na 3 kanałach ESPN (w sumie 30 godzin transmisji). A także transmisję nowych, 10-tygodniowych rozgrywek EA Sports Madden NFL Ultimate League na kanałach platformy Disneya. Udział w turnieju, kończącym się 28 kwietnia draftem NFL, potwierdziły wszystkie 32 franczyzny ligi NFL (do draftu może się zgłosić każdy, także tzw. casual gamer).

Publika ESPN to sportowy mainstream, podczas gdy odbiorcy Disney XD to młodzież szukająca treści rozrywkowych. Oba kanały wzajemnie się uzupełniają. Dodatkowo będziemy robić streaming via Twitch, Twitter, Facebook, Mixer i YouTube. Chcemy być przede wszystkim dostępni i umożliwić widzom wybór, jak chcą nas oglądać. Nie musisz grać w futbol amerykański, żeby chcieć go oglądać. Ile milionów widzów Super Bowl kiedykolwiek dotknęło futbolowe jajo? Na tym właśnie polega mainstream –  mówi Todd Sitrin, wiceprezes Electronic Arts i główny menedżer działu Competitive Gaming.

Madden-NFL-18-Club-Championship

NHL

Bardzo podobny do NFL model wybrała hokejowa NHL. Rozgrywki NHL Gaming World Championship 18, w wyprodukowanej również przez EA Sports grze NHL 18 będą transmitowane na kanałach NBC Sports (USA), Sportsnet (Kanada) i Viasat (Szwecja). Do udziału w turniejach eliminacyjnych może się zgłosić (poprzez platformę FACEIT) każdy. Gra będzie dostępna zarówno na PS4 jaki i Xbox One. Finały regionalne odbędą się w maju w Stamford (USA, transmisja na – NBC Sports), Toronto (Kanada – Sportsnet) i Sztokholmie (Europa – Viasat).

Światowy turniej finałowy zostanie rozegrany 19 czerwca podczas corocznej gali NHL Awards w Arena Las Vegas. Finaliści stoczą bój o główną nagrodę – 100 tysięcy dolarów. Wirtualne rozgrywki posiłkują się sponsorami prawdziwej ligi NHL – m.in. Bridgestone i Honda. „Związaliśmy się z naszymi technologicznymi partnerami oraz aktualnymi sponsorami, żeby stworzyć rozgrywki pełne wciągającej rozrywki. Ekspozycja medialna przez Twitcha i nasze media społecznościowe, pula nagród i unikalne doświadczenia, pozwolą wyłonić graczy z najlepszymi umiejętnościami” – uważa Chris Golier, wiceprezes NHL.

Formuła 1

„Naszym celem jest coraz większe zbliżenie się do prawdziwej Formuły 1” – obwieścił Julian Tan, odpowiedzialny w F1 za e-sport i cały cyfrowy ekosystem. W zeszłym sezonie F1 zorganizowała dwa eventy offline gry F1™ 2017 – półfinał w Londynie z 40 najlepszymi e-kierowcami oraz finał podczas GP Abu Zabi z najlepszą 20-stką graczy. Obie rundy, debiutanckiego, wirtualnego sezonu F1, okazały się sukcesem

Finały F-1 eSports Series 2017 obejrzało w sumie 494 tysięcy fanów na YouTube. To pokazuje skalę i globalny zasięg F1. Dla porównania – turniej NBA 2K17 zorganizowany podczas ubiegłorocznego All-Star Game przyciągnął przed YT 259 tysięcy widzów, a NFL Madden 17 Championship Final – 227 tysięcy.

W bieżącym sezonie F1 planuje więcej eventów w realu, ale zdają sobie też sprawę, że rywalizacja z opcją online nie ma sensu. Nawet jeśli zeszłoroczne półfinały F-1 eSports zorganizowane w Londynie przez Gfinity, są jak do tej pory rekordem jeśli chodzi o oglądalność w tradycyjnej telewizji. Przyciągnęły przed odbiorniki w Wielkiej Brytanii aż 228 tysięcy osób. Gfinity, poza tym że jest firmą notowaną na londyńskiej giełdzie, posiada również własny stadion do e-sportu gdzie organizuje turnieje FIFA18, Forza Racing i Halo. F1 może liczyć również na wsparcie producenta gry – Codemasters, oraz pierwszego e-partnera: giganta logistyki – DHL (związanego notabene z F1 od 2004)

Docieramy do dużo młodszej publiki, która ma szansę wsiąść do bolidu F1 i ścigać się jakby byli Fernando Alonso czy Lewisem Hamiltonem. Poza tym mamy siłę marki naszych stajni. Tego poza F1 na rynku moto nie ma nikt. Teraz musimy tylko zaprosić do udziału wszystkie stajnie – tłumaczy Julian Tan.

Mowa tu o Ferrari czy McLarenie. Brytyjczycy już w zeszłym roku, we współpracy z  Logitech, zorganizowali wewnętrzne eliminacje, których zwycięzca otrzymywał miejsce w składzie brytyjskiej stajni. Plany F1 zakładają jednak promowanie otwartych rozgrywek, w których każdy gracz może wziąć udział, a najlepsi dostać płatne miejsca w stajniach.

MotoGP

2017 rok był również debiutem wirtualnych turniejów w motocyklowych mistrzostwa świata serii MotoGP. Zwycięzcy eliminacji online gry MotoGP17 awansowali do wielkiego finału, zorganizowanego podczas ostatniego Grand Prix sezonu w Walencji. Główną nagrodą było sportowe auto BMW M240i. Wirtualne mistrzostwa o nazwie MotoGP eSport Championship stały się dodatkowym kanałem promocyjnym dla największych sponsorów, wspierających prawdziwe mistrzostwa MotoGP. Mowa tu o: Tissot, Michelin, RedBull i Movistar.

Projekt motocyklowych e-rozgrywek był na tyle interesujący, że Dorna Sports (firma zarządzająca prawami do MotoGP) udało się pozyskać na wyłączność dwóch hiszpańskich partnerów: Casa Tarradellas i Cashback World.

Jest mnóstwo nastolatków, którzy nigdy nie obejrzą całego wyścigu MotoGP, ale zagrają w naszą grę wideo. I to właśnie interesuje sponsorów, którzy do tych nastolatków chcą za wszelką cenę dotrzeć. A rywalizacja z innymi grami, jak League of Legends, Dota 2 czy Overwatch, jest ogromna. Dlatego musimy przyciągnąć uwagę nowych generacji – mówi na łamach „Palco23” Manel Arroyo, dyrektor generalny Dorna.

Również dyrektor ds. sprzedaży w Dorna Sports, Pau Serracanta nie ma wątpliwości, że w e-sporcie leży przyszłość: „Dzięki zbliżeniu się do sceny e-sportu, MotoGP wkroczyło do nowej ery. To wyjątkowa forma nawiązania kontaktu z naszą publiką gamers, a także szansa na zarażenie bakcylem całej wspólnoty MotoGP”.

Tenis

Duży pole do popisu. Od czasów mitycznej gry Virtual Tennis, tenis nie dostarczył swoim e-fanom żadnej atrakcyjnej alternatywy. Pojawiają się inicjatywy wirtualnych e-turniejów organizowanych jako dodatek do tych tradycyjnych – jak choćby kwietniowy Barcelona Open Banc Sabadell. Wciąż jednak nie wiadomo, jaką e-sportową strategię wybiorą władze ATP i WTA w celu rozwoju i promocji nowej gry oraz zbudowania wokół niej światowego cyklu turniejów.

Tymczasem organizator majowego Roland Garros – Francuska Federacja Tenisowa (FFT) ogłosiła e-sportowe rozgrywki już w tym roku pod nazwą: Roland-Garros e-series by BNP Paribas . Wszystko dzięki współpracy z głównym sponsorem turnieju Wielkiego Szlema – francuskim bankiem BNP Paribas (umowa do 2021). W tygodniach poprzedzających French Open, we Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii, Italii, Niemczech, Chinach, Inii i Brazylii rozpoczną się eliminacje wersji demo gry Tennis World Tour na PlayStation 4. Finał odbędzie 25 maja podczas Roland Garros.

Udostępnij
  • 12
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać