I-Deal Football. Transfer za pomocą jednego kliknięcia

I-Deal Football. Transfer za pomocą jednego kliknięcia

Tysiące kilometrów przeleciane w samolotach. Godziny spędzone na lotniskach, rozmowach telefonicznych i często bezowocnych spotkaniach. Setki wysłanych maili i wydanych pieniędzy. Włoski agent piłkarski Carlo Cavalleri postanowił z tym skończyć. Stworzył transferową platformę online, która zaoszczędza czas i pieniądze. Poznajcie I-Deal Football. Ma ją u siebie już ponad 1300 klubów Europy w tym także Real Madryt i 2 kluby Ekstraklasy.

Carlo jest synem Tiberio Cavalleriego, który razem z Tullio Tintim stworzyli na przełomie XX i XXI wieku jedną z najpotężniejszych agencji piłkarskich w Italii. W swojej stajni mieli takie „tuzy” jak mistrzowie świata – Andrea Pirlo, Filippo Inzaghi czy Luca Toni. Carlo również od 20 lat robił karierę w „menedżerce”, ale pewna podróż do Londynu otworzyła mu oczy i pomysł na intratny biznes. Zresztą sami posłuchajcie.

Kto jak kto, ale transferową platformę online musiał wymyślić Włoch. Mercato to wasz świat…

Na pomysł z I-Deal Football wpadłem w samolocie. Przez trzy dni latałem z Włoch do Londynu w tę i z powrotem, żeby dograć transfer pewnego piłkarza. Koniec końców transakcja nie doszła do skutku. Doszedłem więc do wniosku, że to absurdalne, żeby w dzisiejszych czasach nie mieć narzędzia do pracy na rynku transferowym, które zaoszczędzi ci czas i pieniądze.

Ile czasu zajęło techniczne stworzenie platformy oraz biznesowe rozwinięcie firmy?

Ponad rok. Ale codziennie staramy się dodawać coś nowego, lub wprowadzić jaką zmianę. Nasz model biznesowy bazuje na platformie obejmującej międzynarodowy rynek transferowy. Jest zarezerwowana – na razie – wyłącznie dla klubów I i II lig Europy i pozwala, za pomocą jednego kliknięcia, wystawić na wirtualny rynek jednego lub więcej piłkarzy. Tym samym każdy z nich automatycznie staje się widoczny dla ponad 1300 drużyn zarejestrowanych w bazie I-Deal Football. Przez widoczność mam na myśli dokładne informacje dotyczące ceny transferu i wynagrodzenia piłkarza. Firma składa się dziś z około 40 osób – z programistów, adwokatów, agencji medialnej, obsługi technicznej i call center w wielu krajach.

Misją waszej platformy jest stworzenie z rynku transferowego przestrzeni przejrzystej, prostej i cyfrowej. A tym samym tańszej z perspektywy czasu i środków pieniężnych. To naprawdę możliwe w specyficznym, często śliskim świecie transferów i agentów piłkarskich?

Naszą misją jest ta, którą przytoczyłeś. Trzeba jednak pamiętać o jednym ważnym detalu: I-Deal Football nigdy nie wchodzi w rozmowy negocjacyjne. Wprost przeciwnie. Dostarcza klubom bezpośrednie kontakty dyrektorów sportowych i menedżerów piłkarzy. W ten sposób, rzeczywiste negocjacje mogą się zakończyć w tak zwanym realu, czyli fizycznym spotkaniu obu zainteresowanych stron. Dzięki naszej platformie przynajmniej nie stracą czasu w celu poznania kosztów ewentualnego transferu, co ostatecznie przekłada się na szybkość całej transakcji lub negocjacji.

I-Deal Football
Profil piłkarza w platformie I-Deal Football

Cztery najważniejsze funkcje I-Deal Football, które odróżniają was od konkurencji i sprawiają, że jesteście na rynku numerem 1 wśród tego typu platform transferowych?

  1. Bezpośrednie kontakty w realu (telefon/mail) między stronami nigdy nie przechodzą przez platformę.
  2. Jakość piłkarzy jest wyższa i zróżnicowana. Kluby mogłyby wpaść na pomysł, żeby wystawić na sprzedaż tylko zawodników, których trudno jest ulokować na rynku, ale z drugiej strony menedżerowie (którzy nie mają pełnego dostępu do platformy) rejestrując wszystkich swoich klientów/piłkarzy podnoszą średni poziom bazy danych.
  3. Klub i menedżer mogą w sekundę umożliwić poznanie swoich piłkarzy i klientów ponad 1300 klubów na świecie. To cyfrowy rynek transferowy, ale całkowicie prawdziwy i oficjalny
  4. Każdy klub może samemu aktualizować profile swoich piłkarzy. W ten sposób wprowadzane dane są zawsze aktualne i oficjalne.

Macie na rynku konkurencję? Ktoś już skopiował wasz pomysł?

Po starcie z platformą zauważyliśmy że pojawiło się na rynku kilka podobnych software, które spróbowały stworzyć coś poważnego. Mam jednak to szczęście, że przez 20 lata byłem menedżerem piłkarskim. Zresztą jestem synem i wnuczkiem bardzo uznanych agentów futbolowych. Tylko w ten sposób mogłem dokładnie zrozumieć, co trzeba było zbudować, jakie funkcje uwzględnić – tak żeby zadowolić wszystkich aktorów transferowego biznesu. I muszę przyznać, że odzew był zaskakujący. Wysłaliśmy pudełka z I-Deal Football to dużych, średnich i małych klubów Europy. I co ciekawe – to te największe zarejestrowały się pierwsze. Real Madryt zadeklarował na łamach dziennika „AS”, że wykorzysta moją platformę już w tym okienku. Nawet nie wiesz, jak wielka to radość, zwłaszcza po tak krótkim czasie od startu z projektem i produktem.

Carlo Cavalleri ze swoim współpracownikiem Andreą Raffą
Carlo Cavalleri ze swoim współpracownikiem Andreą Raffą

Macie w portfolio już ponad 1300 zarejestrowanych klubów w samej Europie, w tym wspomniany Real Madryt. Jakie jest wasze podejście w rozmowach z największymi graczami?

Każdy klub ma inne wymagania i sam może zadecydować jak najlepiej wykorzystać naszą platformę. Często topowe kluby jak choćby Real, mają tak wielu piłkarzy, którzy nie są jeszcze i być może nigdy nie będą gotowi do gry w pierwszej drużynie, że mają ogromną potrzebę znalezienia im innych miejsc do rozwoju. Dzięki I-Deal Football będą mieli, po pierwsze – doskonałe okno wystawowe na cały świat dla swoich piłkarzy, po drugie – dostaną do wyboru najlepszą opcję w każdym, indywidualnym przypadku.

Spenetrowaliście już polski rynek? Są kluby Ekstraklasy lub I ligi, które używają waszej platformy?

Na dziś zarejestrowały się dwa: Korona Kielce i Śląsk Wrocław (do końca czerwca 2-miesięczna subskrypcja jest darmowa, a później koszt rocznego, nielimitowanego abonamentu wynosi – 1.400€/klub, przyp. red.).

Model monetyzacji platformy to B2C, czyli bezpośrednia sprzedaż produktu klubom oraz dodatkowych pakietów abonenckich menedżerom i samym piłkarzom. Kto jest w tej chwili waszym głównym klientem i czy planujecie wprowadzić w przyszłości inne modele, dzięki którym platforma przyniesie dodatkowe dochody?

Główny model polega na rocznym abonamencie, dzięki któremu kluby mogą zarejestrować w platformie nieograniczoną liczbę swoich piłkarzy. Już wkrótce zamierzamy wprowadzić 3 bardzo interesujące ulepszenia. Otrzymaliśmy również 2 propozycje wprowadzenia I-Deal Football poza Europą. Analizujemy wnikliwie obie.

Jak wygląda przyszłość rynku transferowego? Po zniesieniu licencji FIFA, organizacja Gianniego Infantino próbuje zrobić krok do tyłu i wymóc większą kontrolę finansową (limit wypożyczeń, sum transferowych w jednym okienku, etc.)

Niestety uwolnienie rynku agentów piłkarskich w ostatnich latach oraz nieprzestrzeganie zasad finansowego fair play, zaowocowało pojawieniem się wielu – jak to mówię – kowbojów. Tych, którzy zawsze próbowali w nielegalny sposób wcisnąć się wewnątrz operacji transferowej. Reaktywacja oficjalnej listy menedżerów piłkarskich i pierwsze grzywny, które spadły na kluby, pomogły w uporządkowaniu sytuacji. W jej ramach I-Deal Football jest w totalnej zgodzie z regulacjami FIFA. Zawsze wymagamy od menedżerów oficjalnego pełnomocnictwa podpisanego przez piłkarza. Poza tym gwarantujemy, że kluby kontaktują się wyłącznie z oficjalnymi menedżerami. To automatycznie eliminuje wszystkie pozostałe figury na rynku, w tym tak zwanych „pół-pośredników”. Oni w futbolu zawsze więcej zepsuli niż pomogli.

Futbol kobiecy, niższe ligi, Azja – jak wygląda model ekspansji I-Deal Football?

Polega na doprecyzowaniu mechanizmu platformy na europejskim rynku oraz stworzenie stabilnego przepływu informacji między klubami. Dopiero potem będziemy mogli ruszyć z produktem na podbój innych kontynentów i całkowite połączenie wszystkich stron, także piłkarek, w cyfrowym, globalnym rynku transferowym.

Udostępnij
  • 15
  •  
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać