Eibar na obcasach

Eibar na obcasach

Amaia – pani prezes, Patricia – CEO, Nagore – szefowa marketingu i Arrate – odpowiedzialna za protokół oraz stosunki zewnętrzne. W sumie aż 5 z 10 decyzyjnych pracowników baskijskiego SD Eibar to kobiety. Nie ma w LaLiga drugiego klubu z tak ogromnym wpływem kobiet na strategię i zarządzanie zawodowym klubem piłkarskim. I tak świetnymi wynikami sportowymi oraz finansowymi.

We wrześniu 2017 Bibiana Steinhaus została pierwszą kobietą-sędzią w historii Bundesligi. W tym samym czasie reprezentantki Danii toczyły kilkumiesięczny strajk o podwyżki i wyrównanie pensji z męską kadrą. Zamiast czekać na niekończące się kroki ze strony rodzimej federacji, Kjaer i reszta reprezentantów Danii sami obniżyli sobie pensje o 68 tysięcy euro rocznie, a pieniądze przekazali na podwyżkę dla damskiej reprezentacji. Inicjatywę wyrównania diet za przyjazd na zgrupowania i premii za oficjalne mecze między kadrami męskimi i żeńskimi, podchwycono w Norwegii i Szwecji. We Francuskim Związku Piłkarskim (FFF) aż 40% pracowników to kobiety. I bynajmniej nie na podrzędnych stanowiskach. Brigitte Henriques jest wiceprezesem, a Florence Hardouin CEO związku i pierwszą kobietą w Komitecie Wykonawczym UEFA.

Nie ma wątpliwości, że futbol zaczął otwierać drzwi na parytet płci. Na coraz ważniejszą rolę kobiet na płaszczyźnie sportowej, ale i biznesowej. I właśnie w SD Eibar widać powiew nowych czasów najlepiej. Na przekór stereotypom i nierównościom. W Hiszpanii, gdzie regionalne trybuny wciąż wyganiają kobiety z chorągiewką do mycia garów, a reprezentantki dostawały do niedawna 50€ za mecz.

pionierki

W futbolowym przemyśle najważniejsze stanowiska od zawsze zarezerwowane były dla mężczyzn. W Eibar też tak było aż do 2014. Po uzyskaniu awansu do LaLiga, 3-osobowy zarząd postanowił zatrudnić zewnętrzną firmę specjalizującą się w HR. W jej ręce oddał procesy rekrutacyjne na wszystkie nie-sportowe stanowiska w klubie.

W tym sektorze tendencją jest pewna niejasność w selekcji. Od zatrudniania ludzi z innych klubów, prywatnych firm po osoby bliskie klubowi. My, w Eibar tego nie robimy. Co nie znaczy, że faworyzujemy kobiety, ale też nie stawiamy im żadnych barier. Nie zastanawiamy się nad tym, jak będzie sobie radzić kobieta w typowym środowisku mężczyzn – mówi na łamach „El Mundo” 35-letnia Patricia Rodriguez, CEO SD Eibar.

Patricia dostała pracę w klubie dzięki ofercie na popularnym w Hiszpanii portalu Infojobs. Panią prezes, Amaię Gorostizę wybrało na walnym zgromadzeniu 3,5 tysiąca drobnych akcjonariuszy klubu. W głosowaniu pokonała dwie męskie kandydatury, zdobywając trzy razy więcej głosów niż pozostała dwójka razem wzięta. – Myślę, że w pewien sposób otwieramy drogę innym kobietom, które mogą iść naszymi śladami – twierdzi Amaia. Jest szóstą kobietą-prezesem w historii hiszpańskiej LaLiga. Pierwszą w 1994 roku była Maria Teresa Rivero w Rayo Vallecano. Później przyszedł czas na Anę Urquijo w Athletiku Bilbao i Marię de la Peña w Real Sociedad. Ostatnio na tym stanowisku w Valencii zasiadała Lay Hoon Chan, a do dziś szefową rewelacji sezonu – CD Leganes jest Victoria Pavon.

Co ciekawe, w 27-tysięcznym Eibar kobiety są widoczne nie tylko w klubowych gabinetach. Na 7 tysięcznym, otoczonym 700-metrowymi górami, stadionie Ipurua aż 36% kibiców to kobiety (6% więcej niż średnia LaLiga jak zauważa „El Mundo”). – Ten współczynnik, oraz fakt, że tak dużo jest nas w klubie, po części tłumaczy tradycja kobiety pracującej w Eibar. Bardzo mocno zakorzeniona w historii miasta. A przecież SD Eibar to bezpośrednie przedłużenie społeczności – wyjaśnia Gorostiza. Klub od jakiegoś czasu organizuje regularne spotkania z żonami i partnerkami piłkarzy. W jakim celu? Chodzi o aktywne włączenie ich w życie klubu i urozmaicenie mnóstwo wolnego czasu, jakie mają w malutkim Eibar. Z dala od rodziny i przyjaciół.

Bariery wciąż jednak istnieją i szybko nie uda się ich sforsować. Zawodowym tabu wciąż jest rola kobiet w sportowych strukturach profesjonalnych klubów.

Bardziej niż bariera do pokonania, chodzi o ewolucję społeczeństwa. Minie jeszcze kilka lat, zanim zobaczymy trenerki czy dyrektorki sportowe. Ale na pewno nadejdzie czas, kiedy to będzie coś zupełnie naturalnego” – twierdzi Rodriguez.

Bariera rzeczywiście istnieje, bo według informacji oficjalnych stron internetowych 20 klubów LaLiga, w szeroko pojętym pionie sportowym pracuje dziś 6 pań:

  • 3 dietetyczki – Alaves, Athletic i Eibar
  • 1 magazynierka – Leganes
  • 1 trenerka od przygotowania fizycznego – Betis
  • 1 lekarz – Getafe

Projekt Eibar

Klub zarządzany przez kobiety nie jest wyłącznie oryginalnym ewenementem w prasowych reportażach. To nie tylko – jak się zwykło mówić – ładniejsza strona futbolu na zdjęciach. I nie mowa tu tylko o założeniu zawodowej drużynie kobiet SD Eibar – to już w Hiszpanii jest standard (czekamy tylko na dorosłą ekipę Realu Madryt). Projekt Eibar przynosi wyniki na boisku (w tym sezonie bardzo blisko europejskich pucharów) i zyski w kasie. Wreszcie opiera się na przemyślanej strategii lokalnej i międzynarodowej. A trzeba pamiętać, że mówimy tu o bardzo dumnym, aczkolwiek skromnym klubie – 45 milionów euro budżetu, 6 tysięcy sprzedanych karnetów i tylko 50 pracowników.

Eibar, kolebka baskijskiego przemysłu rusznikarskiego, to miasto gdzie jedynym skutecznym mottem na życie zawsze była rodzina. I ciężka praca. W SD Eibar nie jest inaczej. Od awansu do Primera Divison klub nie przynosi strat, zmniejsza dług (dziś 27M€) i co sezon notuje 35% zysk netto. A jeszcze 5 lat temu grał w III lidze (Segunda B) z budżetem na poziomie 800 tysięcy euro.

Eibar
Infografika: Futblogger.com

W międzyczasie SD Eibar, dzięki pracy dyrektora sportowego Frana Garagazy, dokonał udanych i bardzo rentowanych transferów. Jak choćby ten Takashiego Inuiego za 300 tysięcy euro latem 2015. Japończyk nie tylko został czołowym skrzydłowym drużyny, ale przy okazji otworzył klubowi drzwi na swój rynek. W niecałe 3 lata Eibar zgromadził prawie 300 tysięcy obserwujących w mediach społecznościowych, z czego aż 30% pochodzi z Japonii. Latem ubiegłego roku klub przez tydzień gościł delegację klubów japońskiej JLeague. Na specjalnych warsztatach podglądali, jak efektywnie zarządzać klubem z perspektywy biznesowej i sportowej (metody szkolenia Akademii SD Eibar). Eibar odwiedził także japoński ambasador, a w drugą stronę wybrała się delegacja odpowiedzialna w klubie za rozwój międzynarodowy (we współpracy z delegatem LaLiga na Japonię).

Japonia to nie jedyny kierunek, który obrał skromnym Eibar. Latem 2016 klub wziął udział w tournee po Stanach Zjednoczonych i wciąż nie wyklucza opcji zainwestowania w którąś z tamtejszych franchise (na wzór Rayo Oklahoma City). Na tym nie koniec ekspansji klubu. W czerwcu pojemność stadionu wzrośnie z 7 do 10 tysięcy dzięki nowym, składanym trybunom (aktualnie frekwencja wynosi 84%). Już działa program lojalnościowy The Army, zrzeszający kibiców SD Eibar na całym świecie. Następne kroki to stworzenie klubowego muzeum i oficjalnego sklepu.

Przyznacie, że całkiem sporo jak na malutki Eibar zarządzany przez kobiety i wciśnięty między dwóch baskijskich gigantów z Bilbao i San Sebastian.

Udostępnij
  • 13
  • 1
  •  
  •  
  •  

Musisz Przeczytać